Epilog :(

Kochani przepraszam za wszystko. Wiem, że jeszcze miały być rozdziały, ale stwierdzam, że ten blog naprawdę mi nie idzie. 
Wypaliłam się z tym opowiadaniem. Mam nowego bloga i serdecznie na niego zapraszam. Ten po prostu mi nie wychodzi.
ZAPRASZAM NA EPILOG ;C Może kiedyś wrócę… tutaj. 

_________________________________________________________________________________________________________________________

EPILOG !

I tak oto w ten sposób dobiega koniec historii o miłości między zwykłym człowiekiem, a gwiazdą. Przez kolejne dni, tygodnie, miesiące Zayn Malik próbował przeprosić swoją dziewczynę. Za każdym razem jednak z marnym skutkiem. Dopiero kiedy dziewczyna uświadomiła sobie, że nie może bez niego żyć zmieniła decyzję. Życie bez niego było puste, monotonne i obojętne. Nie miała na nic ochoty,a najgorsze było to, że dziewczyna okazała się być w ciąży. Początkowo chciała sama wychować i wyjechać, jednak kiedy Zayn się o tym dowiedział nie pozwolił jej na to. Opiekował się nimi każdego dnia, aż w końcu Nina mu wybaczyła. Mulat oświadczył się jej, a za 9 miesięcy zostali rodzicami ślicznej córeczki. A co do Caroline i Louisa ich miłość również przetrwała. Chłopak oświadczył się blondynie i oczywiście zgodziła się. Nie mieli jeszcze dziecka, ale planowali je za rok, albo kilka miesięcy. Cała czwórka wyprawiła razem wesele i zostali połączeni w węzeł małżeński aż do śmierci. 

THE END

WIEM BEZSENSU, ALE COŚ MUSIAŁAM WYMYŚLIĆ. DZIĘKUJĘ, ŻE ZE MNĄ BYLIŚCIE I ZAPRASZAM NA DRUGI BLOG. MAM NADZIEJĘ, ŻE TEŻ WAM SIĘ SPODOBA:


http://in-my-mind-i-cry-for-love.blogspot.com/

Przykro mi …

Z przykrością oznajmiam, że ten blog zostaje zawieszony.
Przepraszam, ale próbuje teraz złożyć kilka nowych rozdziałów na zakończenie.
Mam nadzieję, że rozumiecie…  

Przepraszam ;c

Chciała bym z przykrością oznajmić, że ten blog będzie miał 35 rozdziałów i niedługo go zakończę. 
Miało być więcej, ale nie mam już pomysłów na ten blog. ;c
Po rozdziale 35 będzie EPILOG i zapewne wątpie, żeby było ciekawe zakończenie ;c 
Na pewno wiele osób mnie znienawidzi, ale może kiedyś powstanie druga seria tego.

PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ.  ;(

Teraz znajdziecie mnie:


http://in-my-mind-i-cry-for-love.blogspot.com/

Info

Witajcie kochanie .xx
Mam dla was wiadomość. Otóż założyłam nowego bloga z opowiadaniami One Direction i jest już na nim PROLOG.
Czy mogę was prosić o szczerą opinię? < 3
ZAPRASZAM!

http://in-my-mind-i-cry-for-love.blogspot.com/

Recenzja .xx

Moi kochani czytelnicy.  Chciałam was poinformować, że zgłosiłam swojego bloga do zrecenzowania. 
Mam nadzieję, że mój blog dostanie dobrą opinię. ;)
 Chcę po prostu wiedzieć czy mój blog jest chociaż troszkę dobry. 

Jeśli chcecie również możecie się zgłosić :  
http://recenzje-wielokierunkowe.blogspot.com/

Rozdział 29.

Rozdział 29.
 
-Louis wyduś to w końcu z siebie-powiedziałam już lekko poirytowana. Dlaczego zawsze musiał się bawić w te swoje łamigłówki, a nie mógł powiedzieć od razu.
-Boję się, że skrzywdzi ciebie, albo zniszczy naszą przyjaźń Caroline.
Kiedy to usłyszałam zamarłam i wzięłam głęboki oddech w głowie układając słowa. Co ja mu miałam powiedzieć. Wiem, że łączy nas przyjaźń, ale ja naprawdę czuję do niego coś więcej.
-Króliczku, nie zniszczy obiecuję, a teraz chodź tu do mnie-powiedziałam i przytuliłam się do pasiastego.
-Caroline..-usłyszałam.
-Co? Dlaczego zawsze to robisz?-zapytałam spoglądając na niego.
-Ale co? O co ci chodzi?
-Zamiast od razu powiedzieć całość to urywasz już niemal na początku wyrazu.
-Więc będziesz spala tu w pokoju? Nie martw się nie zgwałcę cię.
-Nie wiem czy powinnam. Jak to będzie wyglądało.
-Oj tam..podzielę się marchewką nie bądź taka proszę.
-No dobrze, ale łapki przy sobie-Oczywiście z tymi „łapkami” żartowałam. Uwielbiałam gdy mnie dotykał. Czułam się wtedy taka bezbronna i oczywiście szczęśliwa. Przez dłuższą chwilę siedzieliśmy wpatrując się w siebie, jednak milczenie przerwał mój przyjaciel.
-Pójdę po twoje walizki. Zaczekaj-powiedział, a ja zgodziłam się i gdy wyszedł zaczęłam rozglądać się po jego królestwie.
 
**OCZAMI NINY**
 
Nie umiałam z Zaynem przestać się całować. Za każdym razem czując jego usta na swoich pogłębiałam pocałunek.
-Skarbie mam teraz przez kilka dni wolne wyjedźmy gdzieś. Może do Hiszpanii dobrze? Proszę-powiedział mój ukochany i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.
-Z tobą zawsze-uśmiechnęłam się do Zayn’a i pocałowałam go.
-Co powiesz na jutro? Szybko zarezerwuję bilety i pojedziemy sami. we dwójkę.
-Dobrze kochanie. Muszę się spakować-powiedziałam wstając spanikowana, na co mulat zaczął się śmiać.
-Ej..-pisnęłam rzucając w niego poduszką, która oczywiście trafiła w jego zacnie piękną buźkę.
-Zdążysz spokojnie-odpowiedział stukając na guzikach klawiatury w laptopie. -BINGO ! Jutro o 12:00 wylatujemy-powiedział i jak tygrys rzucił się na mnie.
-Zayn udusisz mnie-krzyknęłam próbując go zrzucić, jednak zaczął mnie łaskotać. Śmiałam się w niebo głosy, gdy nagle do pokoju wszedł Harry z nietęgą miną.
-Ekhem…Długo jeszcze będziecie się zabawiać co? Stoję tu chwilę z wiadomością.
-Mów stary-powiedział Malik spoglądając na loczka.
-W sumie to wesz…zapomniałem-powiedział i zaśmiał się wychodząc.
-Głupek-zawołałam i pocałowałam ukochanego.
-Mmm..dlaczego tak mało co?
-Zayn’ie Malik’u koniec zabawy. Trzeba się spakować i im powiedzieć-powiedziałam poważnie i wyswobodziłam się z jego uścisku. Podeszłam do szafy i zaczęłam się pakować, jednak mój chłopak nie miał ochoty na to tylko ciągle mnie obmacywał. Nie powiem, bo to było miłe, ale litości trochę umiaru. Właśnie objął mnie w tali zaczynając kołysać.
-Dobra skarbie nie jesteśmy na zabawie. Potem teraz spakujmy się jest już późno-powiedziałam błagalnie dotykając jego dłoni. Chwilę później posłuchał mnie i zaczął się również pakować. Po jakiś pół godzinach skończyliśmy i zeszliśmy na dół, gdzie znajdowali się wszyscy.
 
**OCZAMI ZAYN’A**
 
Wreszcie spędzę kilka samotnych dni z Niną. Musze jej w końcu wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że nie będzie się gniewała na mnie i mi wszystko wybaczy. Sądzę, że Hiszpania jest na tyle romantyczna, że mi wybaczy.
-Ej Joł chcemy wam powiedzieć, że wyjeżdżamy na tydzień bądź dwa-powiedziałem przytulając swoją dziewczynę. Spojrzałem na Harrego i przeprosiłem na chwile wszystkich wychodząc z nim na zewnątrz.
-Kiedy zamierzasz jej powiedzieć co?-zapytał mnie loczek.
-W Hiszpanii. dobrze wiesz, że nie chciałem tego zakładu. Naprawdę ją pokochałem.
-Ale się ze mną założyłeś. Trudno ty ją zdobyłeś a nie ja gratuluje dam ci jutro twoje sto złotych-usłyszałem i pokiwałem głową. Po chwili usłyszałem jakiś hałas jednak nie przejąłem się tym wiedząc, że pewnie Louis znowu szaleje.
-Nie chcę żadnej kasy. Uznaje, że tego zakładu nie było.
-No ok niech ci będzie ale to nie fair-powiedział Harry.
Wiedziałem, że może nie będę musiał mówić o wszystkim Ninie, bo Harry się nie wygada. Wróciłem do pomieszczenia i zauważyłem, że wszyscy prócz Niny oglądają telewizję.
-Gdzie Nina?-zapytałem.
-Wyszła na chwilkę do domu. Powiedziała, że nie wie kiedy wróci.
-Jak to wyszła?-wściekły wybiegłem z domu w poszukiwaniu mojej miłości. Znalazłem ja niedaleko parku idącą z walizką w stronę swojego mieszkania.
-Nina kochanie wystraszyłaś mnie, gdzie ty zniknęłaś-chciałem ja przytulić, jednak odsunęła się ode mnie.
-Nie mów tak. Nigdy więcej nie mów tak do mnie-dopiero teraz dotarło do mnie, że płakała.
-Co się stało?-zapytałem zdziwiony.
-Nie rób ze mnie kretynki. Nie jestem głupia. Wracaj do domu i zostaw mnie w spokoju. Nie chcę cię znać. Z nami koniec.
-Ale zaczekaj…
-Żadnego zaczekaj. Jedź sobie sam do tej Hiszpanii, a najlepiej z Harrym i tą twoją wygraną kasą.
-O cholera to nie tak daj mi to wyjaśnić.
-Żadnych wyjaśnień. Nienawidzę cię. Przespałeś się ze mną gratuluję. a teraz zniknij z mojego życia raz na zawsze. Ja cię kochałam a ty…Nie chcę już z tobą rozmawiać.
-To nieprawda wszystko ci wytłumaczę czekaj proszę ja zrezygnowałem z zakładu, powiedziałem, że nie chce żadnej kasy, bo cię kocham-tłumaczyłem.
-Nie wierzę ci-po tych słowach Nina zaczęła biegnąć przed siebie płacząc.
-Cholera kretyn ze mnie-powiedziałem i wyciągnąłem telefon dzwoniąc do niej. Jednak gdy nie odbierała wróciłem do domu pakując się do samochodu i odjeżdżając z piskiem opon.
 
**OCZAMI NINY**
 
Jaka ja byłam głupia. Mogłam się domyślić, że jestem zerem. Nikt nie pokocha kogoś takiego jak ja. Jestem bezsensowna. Jak ja mogłam mu uwierzyć. Siedziałam skulona w sypialni płacząc. Miałam tego dosyć. Zawsze mnie spotyka coś przykrego. Mam pecha we wszystkim. Wolała bym się zaszyć gdzieś, żeby nikt więcej mnie nie znalazł. Moje przemyślenia znowu przerwał dzwonek telefony tym razem od Caroline. Odrzuciłam połączenie i momentalnie napisałam jej wiadomość:
Ja: Wytłumaczę ci później. Bądź spokojna
 
Caroline: Dobrze kochanie. Martwię się pamiętaj.
Zayn wyskoczył jak poparzony
 
Ja: Dobrze będę pamiętała
 
Wyłączyłam telefon i usiadłam ponownie w kącie płacząc. Tym razem niestety przerwał mi dzwonek do drzwi.
-Nie ma mnie w domu-krzyknęłam jednak od razu tego pożałowałam, bo usłyszałam kroki i dobrze znany mi dzwoniący pasek od kurtki.
-Nino porozmawiajmy-usłyszałam męski głos, jednak mimo wszytko odwróciłam głowę milcząc.
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
Tadam i jak wam się podoba? 
Akcja znowu na nowo ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ!


:c

Kochani sytuacja się powtórzyła i znowu mam małą ilość komentarzy.
Zrozumiałam, że jednak popsułam się z pisaniem. I obawiam się, że jeśli nadal tak będzie będę zmuszona przestać pisać.
Nie chcę byście myśleli, że to szantaż, bo to na tym nie polega, ale zauważyłam, że kiedyś miałam pod rozdziałami nawet 21 komentarzy, a teraz? Z trudem nawet 9. Naprawdę to przykre i powoli przechodzi mi ochota na wszystko.
Przepraszam i mam nadzieję, że to przemyślicie.


KOLEJNY ROZDZIAŁ BĘDZIE DOPIERO JAK BĘDZIE RAZEM CO NAJMNIEJ 15 KOMENTARZY.  

EDIT : 
Dziękuję za wszystkie wasze pozytywne komentarze. Niestety dostałam jeden negatywny, ale przez to, że cenię sobie szczerość zaakceptowałam go. Niedługo dodam nowy rozdział < 3  

Rozdział 28.

Rozdział 28.
 
**OCZAMI CAROLINE**
 
On jest niemożliwy jak go spotkam to mu nakopie do tyłka za to, że przysłał mi bilety do Londynu, ale chwila jest jeszcze coś. Spojrzałam do koperty i wyciągnęłam prostokątną kartkę formatu A4. Okazało się, że jest to list. Usiadłam na krzesełku i momentalnie zaczęłam zaciekawiona czytać.
 
„Kochana Caroline .xx !”
 
” Na początku chcę Cię przeprosić za tak oficjalny zwrot u góry. Miało Kochany Króliczku, albo Króliczku Caroline, ale Nina mi zabroniła.
Zła kobieta z niej wiesz? hehe a teraz do rzeczy, bo już dostałem od niej w moją główkę.
Bardzo za tobą tęsknimy. Te wspólne wypady na imprezy ;)
Chcemy byś do nas przyjechała jak najszybciej dlatego wysyłamy ci bilet do nas. Pakuj się i szybko do nas przyjeżdżaj.
 
Louis .xx
 
A teraz moja kochana coś ode mnie. Moja blondyno. Przepraszam, że nie powiedziałam ci o co chodzi, ale nie mogłam. Złożyłam obietnicę, ale jak przyjedziesz tak cię wyściskam i przeproszę, że będziesz miała dosyć mój hipopotamku śliczny. I teraz szybko leć się pakować, bo cholernie tęsknimy
 
Nina .xx <3 3 3
 
To znowu ja króliczku. Uciekłem im i chcę coś dodać od siebie. Tak byś tylko ty wiedziała. Tęsknię za tobą bardzo, bardzo, bardzo.
Jesteś naprawdę wyjątkowa. Caroline podobasz mi się…Jeśli ja tobie też to jak przyjedziesz cmoknij mnie w nosek.
Ta haha już myślałaś, że napiszę tyłek. Osz ty zboczuchu. Do zobaczenia perełko < 3

Louis .xx Twój wiecznie słodki, przystojny i kochający królik i Romeo :D
 
PS. Niall chce byś przywiozła mu żelki ;)
 
Po przeczytaniu tego listu zastygłam. Dobrze, że siedziałam, bo gdybym stała na pewno bym upadła. Muszę teraz jakoś wszystko wytłumaczyć mamie. A co jeśli mnie nie puści? Zawiodę ich, a pewnie sporo wydali na te bilety. Właśnie usłyszałam dźwięk zamykających drzwi, więc szybko złożyłam i schowałam do koperty.
-O wilku mowa-pomyślałam spoglądając na radosną mamę. Może to dobra okazja skoro ma taki dobry humorek.
-Witaj córeczko. Za chwilę przygotuję obiad.
-Mamo..czy możemy porozmawiać?-zaczęłam niepewnie przyglądając się staruszce.
 
**OCZAMI NINY**
 
Tak bardzo się cieszyłam, że Louis wpadł na ten pomysł. Ja bym myślała zapewne rok, a on? No patrzcie, a myślałam, że jest głupi, ale cii..bo jeszcze się obrazi. Mialam tylko nadzieję, że wszystko pójdzie po dobrej myśli i lada dzień Caroline tutaj będzie.
-Dzięki Louis-powiedziałam i wyściskałam mocno przyjaciela.
-Ekhem..przeszkadzam?-usłyszałam głos mojego chłopaka stojącego w drzwiach.
-Tak bardzo-zażartował marchewa.
-Wcale kochanie-powiedziałam podchodząc do mulata i całując go.
-Mam być zazdrosny?-usłyszałam i poczułam dłonie na swojej tali, a potem opierzchnięte wargi ukochanego na mojej szyi.
-Nie masz o co skarbie-powiedziałam muskając jego wargi.
-Mamy pewien problem, ale musimy porozmawiać na osobności-przestraszona poszłam za nim i zamknęliśmy się w łazience. Zayn odkręcił wodę w wannie, by zapewne zagłuszyć naszą rozmowę.
-O co chodzi?
-Pamiętasz byłą dziewczynę Louisa?
-Tak.
-Ona rozpowiada, że niby to ona zerwała z nim.
-No ale to nic takiego.
-Słuchaj dalej ii…mówi, że jest ze mną.
-Co?!-krzyknęłam i niemal upadła bym, gdyby nie silne ramiona mulata.
-Nina..wszystko dobrze?
-Tak, ale powiedz mi dlaczego ona to robi?-zapytałam bezradna siadając na skraju wanny.
-Nie znałem jej od tej strony. Kochanie mnie z nią nic nie łączy. Uwierz mi.
-Skąd wiesz, że ona tak rozpowiada?
-Byłem u niej.
Po tych słowach zamilkłam. Zastanawiałam się po co on u niej był. Mówił, że nic go z nią nie łączy.
-Żeby nie było..Ja tylko w wizycie pokojowej. Po bluzę i szelki Louisa i wtedy mi to powiedziała, że wszystkim to rozpowie-westchnęłam smutno dotykając jego ramienia.
-Ale to nie prawda tak?
-Oczywiście skarbie. Załatwimy to, a teraz chodź tu do mnie-uśmiechnęłam się i wtuliłam w ukochanego bardzo mocno ufając mu, bo przecież go kocham.
 
**.~ Następnego dnia~ .**
 
**OCZAMI CAROLINE**
 
Właśnie wysiadłam ze samolotu na zatłoczone lotnisko i rozejrzałam się dookoła w poszukiwaniu jakiś znajomych twarzy. Nie musiałam długo czekać, bo ujrzałam uśmiechniętego od ucha o ucha Louisa biegnącego w moją stronę. Krzyknęłam głośno sądząc, że się zderzymy jednak poczułam po chwili jak unoszę się.
-Louis debilu puść mnie-zaśmiałam się. -Ja też tęskniłam-powiedziałam i kiedy chłopak postawił mnie na ziemi musnęłam swoimi soczystymi wargami jego policzek.
Dopiero kiedy ponownie się rozejrzałam zauważyłam, że nie ma Niny i Zayna.
-Kogoś brakuje-wtrąciłam się przyglądając się reszcie grupy.
-Oni pewnie sobie ten…em..bara-bara-zaśmiał się Niall pożerając paczkę żelków. za tym głodomorem też tęskniłam, ale wciąż nie wiedziałam jak on w sobie mieści tak duże ilości pokarmu. Podeszłam do każdego z osobna i przytuliłam do siebie. Według mnie najlepsze przywitanie miałam własnie z Louisem i Harrym, bo tak fajnie się ciągnie za jego loczki. Oczywiście był zły, ale co tam musi to przeżyć.
-Chłopaki czy możecie mnie już zabrać z tego lotniska? Zimno mi.
-Dobra, ale zabieramy cię do nas. Jak na razie Nina mieszka u nas. Zalało ją-odpowiedział mi pasiasty. Zgodziłam się i wraz z moimi towarzyszami wsiedliśmy do ich samochodu i ruszyliśmy do ich domu, a raczej willi. Kiedy byliśmy na miejscu usłyszeliśmy stamtąd dobiegające krzyki. Należały one do Zayna, Niny i do kogoś jeszcze. Momentalnie wkroczyliśmy do środka i zauważyłam, że na ziemi moja przyjaciółka szarpie się… O Boże to była Louisa, ale co ona ma wspólnego z Niną.
-Przyznaj się, że kłamiesz dziwko-krzyknęła Nina szarpiąc ją za włosy.
-Odwal się. Może i kłamię, ale tylko wy wiecie, że kłamię. Każdy uwierzy, że spałam z Zaynem. Podziękuj Louisowi. Ten idiota mnie zostawił, a ja go kochałam. Skoro ja nie jestem szczęśliwa nikt z przyjaciół Louisa nie będzie szczęśliwy kretynko.
-Odszczekaj to. Nikt ci nie uwierzy.
-Ej…Do cholery co tu się dzieje?-krzyknęłam i wszyscy odciągnęliśmy dziewczyny. Zauważyłam, że Louis patrzy wściekły na Malody.
-Co ty odpieprzasz co? Wypieprzaj stąd i nie wracaj. Jesteś jakaś poje…-przerwałam pasiastemu i odciągnęłam go.
-Louis spokojnie-powiedziałam.
-Masz racje Caroline. Ona jest po prostu głupia. Myślałem, że będziemy z nią przyjaciółmi. Myliłem się. Wynoś się-krzyknął, a dziewczyna zmęczona po bójce z przyjaciółką wybiegła. Przytuliłam Tomlinsona do siebie.
-Przepraszam, że na to patrzeliście. Chcieliśmy to z Niną sami załatwić. A po drugie kochanie nie wiedziałem, że jesteś tak silna-odezwał się mulat.
-Jeszcze sporo o mnie nie wiesz kotku-powiedziała Nina i zaczęli pożerać swoje twarze.
-Znowu? Ludzie idźcie do pokoju-powiedział Harry, a para to uczyniła natomiast my zaczęliśmy się śmiać oczywiście prócz Louisa, bo zauważyłam, że zniknął wchodząc po schodach.
-Pójdę do niego-powiedziałam i pognałam do przyjaciela. Zapukałam i mimo, że nie słyszałam „Proszę” weszłam niepewnie.
-Możemy pogadać?-zapytałam.
-Tak jasne, ale jeśli o tym na dole to nie za bardzo mi się chce.
-Dlaczego tak reagujesz? Mówiłeś, że jej już nie kochasz-powiedziałam i usiadłam obok niego na łóżku.
-Tak wiem, ale…-usłyszałam westchnienie z jego ust, więc pogładziłam go po plecach dodając u nieco otuchy.
-Ale co?
-Po prostu nie wiedziałem, że ona jest taka. Że jest w stanie zniszczyć związek mojego przyjaciela. Boję się jeszcze o coś.
-O co Słonce powiedz-poprosiłam.
-O to, że…
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
A kuku.
Jest nowy rozdział. Jak wam się podoba?
Znowu wróciłam < 33
Hehe ♥
Mam nadzieję, że nie dostanę negatywnych komentarzy.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
(rozdział za tydzień  .xx ♥)

Rozdział 27.

Wiem kochani, że nawaliłam. Miałam dać wcześniej rozdział, ale nie mogłam. ;c
Przepraszam. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie odwrócicie się ode mnie < 33 
_______________________________________________________________________________________________________________________
Rozdział 27.
 
**OCZAMI CAROLINE**
 
Nie wierzę własnie przed monitorem usiadł Louis. Tak długo go nie widziałam. Właśnie mówiłam już, że dwa tygodnie  temu wróciłam do domu? Często rozmawiałam z przyjaciółką, ale to nie to samo co w rzeczywistości, ale jak ona mogła mi to zrobić i kazać rozmawiać z Louisem. . Nie byłam jeszcze przygotowana na rozmowę z nim szczególnie, że ma dziewczynę, która pewnie gdzieś siedzie obok, albo za drzwiami i podsłuchuje nas przez szklankę. Nie lubię jej i nigdy nie polubię. Nie dlatego, że to dziewczyna Louisa, ale dlatego, że…nie lubię jej i tyle.
-Hej króliczku-powiedziałam spokojnie starając uśmiechnąć się najrealniej jak potrafiłam.
-No hej. Co u ciebie, dlaczego się nie odzywałaś?
I co ja mam mu teraz powiedzieć? Kłamać, że nie miałam czasu czy powiedzieć prawdę, że nie byłam jeszcze gotowa na rozmowę z nim. Oczywiście wybrałam to pierwsze. Nie chciałam mimo wszystko by był na mnie zły. Zbyt bardzo mi na nim zależało.
-Wiesz..te wszystkie obowiązki, które mama mi cały czas wymyśla. Mam po prostu za dużo na głowie. Przepraszam-uśmiechnęłam się delikatnie.
-Już ok, ale brakowało mi tych naszych rozmów. Jak ci się układa poznałaś kogoś?
-Ja? Nie poznałam. Kto by mnie chciał-przewróciłam oczyma i po chwili ponownie wlepiłam je w ekran monitora.
-A jak u ciebie i ..Zapomniałam jak ma na imię-powiedziałam nieśmiało.
-Melody? Nie jestem już z nią.
-Naprawdę? Ale jak to przecież ją kochasz. Jeszcze niedawno byliście ze sobą-powiedziałam, jednak w sumie cieszyłam się. Najchętniej teraz bym się spakowała i pojechała do niego jednak to nie realne.
-Nie kocham już jej. Dawno miałem z nią zerwać, ale nie wiedziałem jak. Nie rozmawiajmy o miłości. Szkoda, że cię tu nie ma.
-Tak, tak na pewno w duszy cieszysz się, że nie truje tej twojej zacnej i pięknej dupci-zaśmialiśmy się po moich słowach.
-Wcale nie. Kevin też tęskni.
-Kevin?-uniosłam jedna brew do góry zastanawiając się o czym on mówi, jednak po chwili przypomniała mi się historia przyjaciółki i wybuchnęłam śmiechem.
-Pozdrów go ode mnie-dodałam i otarłam łzy, które popłynęły mi podczas śmiechu.
-Mam la ciebie niespodziankę Caroline.
-No nie..kolejna niespodzianka?-powiedziałam przybijając dłoń o czoło.
-Ale ją dopiero zobaczysz jak dostaniesz list. Tak za dwa lub trzy dni powinien dojść. Mam nadzieję, że ci się spodoba.
-Marchewka co ty knujesz co?-powiedziałam podejrzliwie, ale wtedy ujrzałam przed ekranem Ninę.
-Caroline uspokój się zobaczysz jak otworzysz list, a teraz pożegnanie od nas wszystkich członków One direction szczerzących się do kamerki.
-Niall weź ten tyłek-usłyszałam ochrypnięty głos loczka, a potem zauważyłam, że z blondynem leżą na ziemi.
-Yyy..ja tu jestem-odezwałam się, a wtedy wszyscy zawołali chórem „CZEŚĆ”. Rozłączyłam się i zeszłam do kuchni do mamy, która gotowała jak zwykle pyszny obiadek.
-Mamo co gotujesz?-zapytałam cmokając jej policzek.
-Twoje ulubione danie. Lazanie-odpowiedziała mi mamusia
-Mmm…pyszne-powiedziałam i podchodząc do stolika i biorąc do reki pocztę. Na jednej z nich ujrzałam moje dane. Wzięłam kopertę i rozerwałam ją momentalnie.
 
**OCZAMI NINY**
 
Po zakończeniu rozmowy spojrzałam na mojego chłopaka uśmiechając się.
-Skoro już wszystko wiecie, to teraz kochanie zabierz mnie na te obiecane zakupy-wywinęłam dolna wargę spoglądając na niego swoimi tęczówkami i uśmiechając się niewinnie. Kilka razy zatrzepotałam rzęsami na co chłopak momentalnie podszedł i musnął moje usta swoimi.
-Takie słodkie, że aż rzygam tęczom-odezwał się nie któż inny niż Loczek.
-Harrold dopiero się pogodziliśmy. Nie zaczynaj, bo już ci nie kupię nigdy RedBulla-zaśmiałam się razem z Harrym, a gdy wychodzili pokazałam mu język.
-Robię się zazdrosny-usłyszałam słowa Zayna.
-Skarbie..przecież to ciebie kocham-powiedziałam i wpiłam się ponownie w jego wargi.
-Chodźmy na te zakupy-powiedziałam chwytając jego dłoń i ruszając do wyjścia. Chwile później już byliśmy na zewnątrz i wsiedliśmy do samochodu jadąc w stronę centrum handlowego. Po około 20 minutach po przeciskaniu się przez paparazzi i zakochane fanki udało nam się dotrzeć na podziemny parking.
-Oni mnie wykończą-powiedział rozbawiony mulat i wysiadł z samochodu następnie otwierając mi drzwi i biorąc mnie za rękę. Weszliśmy dumnym krokiem do budynku i zaczęliśmy krążyć po galerii. Wiedziałam, że Zayn nie będzie narzekał, bo kochał zakupy. Właśnie zauważyłam, że przygląda się bordowym rurką i bejsbolowej bluzie.
-Przymierzysz? Będziesz wyglądał seksownie-powiedziałam i musnęłam jego policzek. Pociągnęłam go w stronę sklepu, gdzie poprosiliśmy o strój i ukochany go przymierzył. Ekspedienta dała niestety mu za małą bluzę i wyszedł do mnie z nagim torsem.
-Zayn-pisnęłam podchodząc do niego i zakrywając go.
-Aż tak brzydki jest?-usłyszałam.
-Nie kochanie jest taki idealny, seksowny i patrzą na nie inne kobiety-powiedziałam smutno.
-Głuptasku, ale on jest tylko twój. Chodź tu do mnie-pocałował mnie delikatnie swoimi miękkimi wargami i wciągnął do kabiny nie przerywając pocałunku.
-Ubieraj się i idziemy dalej-powiedziałam i wyswobodziłam się z jego objęć wychodząc z przymierzalni. Poprosiłam większy rozmiar bluzy, a gdy już cały komplet był idealnie dobrany Zayn zapłacił za to i ruszyliśmy dalej. Przez kilka godzin chodziliśmy po sklepach wygłupiając się i oczywiście Zayn nie umiał się powstrzymać przed zakupem dla mnie seksownej bielizny, sukienki, spodni i tuniki. Myślałam, że go uduszę. Nim zdążyłam wyjść z przebieralni on już zapłacił. Po prostu wariat. Po kilkugodzinnym szale zakupowym poszliśmy do kawiarni na lody.
-Nina…wiesz, że cię kocham prawda?-zapytał.
-Tak wiem, ale chyba nie zamierzasz mi się oświadczyć co?-zapytałam.
-Nie skarbie, ale proponuję ci wspólny wyjazd. Co ty na to?
-Ale tak we dwójkę? Naprawdę?-zapytałam szczęśliwa i rzuciłam mu się na szyję.
-Czyli rozumiem, że się zgadzasz. Cieszę się, a teraz wracajmy, bo jest późno. 

**OCZAMI CAROLINE**

 
Po otwarciu listu zaniemówiłam. Już ja się policzę z Louisem. Nie mógł mi powiedzieć po prostu co dla mnie szykuje? Teraz jak głupia stoję i wpatruję się w to..
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
A w co się wpatruje Caroline to w następnym.
Wiem, że ten jest bezsensu ;c
Przepraszam
 
(czekam na wasze komentarze ♥ .xx )

Przepraszam :c

Chciałam was bardzo przeprosić, ale nie dam rady dzisiaj wstawić rozdziału.
Jutro idę na osiemnastkę i muszę się powoli szykować. Nad moją fryzurą trzeba siedzieć co najmniej 3 godziny, albo więcej, bo mam tak długie. Nie wspominając już o ubiorze i makijażu ;c
Mam nadzieję, że mimo wszystko wybaczycie mi to. Jeszcze raz bardzo was przepraszam < 3
Kolejny rozdział dodam jak będę mogła. Kocham was ♥

I dziękuję za to, że czytacie mojego bloga. Kiedy weszłam dzisiaj i zobaczyłam ile jest wejść niemal mi oczy wypadły xd.
No może przesadziłam, ale byłam w niezłym szoku.  <3

Dziękuję jeszcze raz < 3 ♥  :-D