Rozdział 18.

**OCZAMI ZYN’A**

Przyznam, że to miłe przywitanie, gdy na szyje rzuca ci się dziewczyna. Zaśmiałem się cicho i przytuliłem ją delikatnie.
-Tak ja tez tęskniłem-odpowiedziałem krótko i poczułem jak dziewczyna odsuwa się ode mnie. No tak pewnie nie mnie się spodziewała Myślała, że to Nicholas wrócił.
-Zayn…-usłyszałem.
-Tak ja. Przyszedłem tylko na chwilkę. Nie będę ci przeszkadzał. Chyba na kogoś czekasz.
-Nie przeszkadzasz.
-Jesteś pewna? Wyglądasz tak jakbyś się nie mnie spodziewała-zauważyłem.
-To prawda. Nie spodziewałam się, że ty przyjdziesz. Czekałam na przyjaciółkę. Ma przyjechać do mnie, bo dawno się nie widzieliśmy. Ma teraz wolne to odwiedzi mnie.
-A to przepraszam.
-Za co?
-Myślałem, że czekasz za jakimś chłopakiem.
-Wejdziesz?
-Chętnie-powiedziałem i przekroczyłem próg domu dziewczyny. Do moich nozdrzy od razy dotarł zapach cytryny chyba wymieszanej z brzoskwinią albo mango. Zresztą nieważne. Nie przyszedłem tu rozpoznawać zapachów tylko pogadać poważnie z Niną.
-Czuj się jak u siebie-po tych słowach usiadłem zamyślony na kanapie.
-Możemy porozmawiać? Mam ważną sprawę.
-Tak jasne. O co chodzi?
Czułem, że jest zmieszana i skrępowana. Usiadła naprzeciwko mnie w fotelu i spoglądała na mnie. Przyjrzałem jej się i posłałem blady uśmiech.
-Czy to prawda, że już nie jesteś z Nicholasem? Ale powiedz szczerze.
Przez dłuższy czas czekałem na odpowiedź przez co w pomieszczeniu panowało milczenie.
-Nino?
-Tak to prawda, ale dlaczego pytasz?
-Po prostu chcę wiedzieć. I czy tą wiadomość z przeprosinami wysłałaś po zerwaniu z nim?
-Nie to było przed. I to on zerwał ze mną.
-On? Przecież mówił,że przeze mnie stracił cię…-momentalnie pożałowałem tego co powiedziałem i ugryzłem się w język. Cholera. Miałem jej tego nie mówić. To miała być tajemnica.

**OCZAMI NINY**

Czy tego kolesia totalnie powaliło? Po co on do niego poszedł? Jest bezczelny. Nie dość, że sam ze mną zerwał i mnie zdradził to jeszcze pobiegł po Zayn’a wiedząc, że dopiero wyszedł ze szpitala i nie może się denerwować.
-Ja cię strasznie za niego przepraszam. Nie wiem po co to zrobił. Najpierw zrywa i oznajmuję, że ma inną, a potem leci do Ciebie. Przepraszam. Nie chciałam by tak wyszło. – gryzło mnie sumienie. Przeze mnie mogło mu się stać coś poważniejszego. Dopiero wyszedł ze śpiączki, a już ma tyle zmartwienia. Obiecuję, że jak dorwę Nicholasa, to mu urwę to czego najbardziej potrzebuje. Głupek.
-Nie ty powinnaś przepraszać. Uśmiechnij się. Chcę znowu zobaczyć twój uśmiech-słyszałam więc na prośbę mulata uśmiechnęłam się ukazując swoje dwa dołeczki.
-Masz dołeczki tak jak Harry, ale twoje są słodkie-poczułam jego dłoń na policzku.
-Dziękuję. Zayn…Czy możemy zapomnieć o naszej kłótni?
-Tak ale obiecasz mi coś?
-Ale co mam obiecać?
-Następnym razem jak się spóźnię na randkę to poczekasz.
-Chcesz kolejnej randki?
-Oczywiście Nino. Nie przeżyję bez kolejnej randki-usłyszałem śmiech.
-Więc jesteśmy umówieni. Co powiesz na wieczór?
-Pójdziemy do jakiegoś klubu-powiedział Zayn.
-Jesteś w stanie?
-Pewnie mała
-I ty przeciwko mnie? Nie jestem ani mała ani młoda.
-Już dobrze nie gniewaj się-usłyszałam, a gdy się spojrzałam poczułam na swoich ustach, a raczej w kąciku ust delikatnie muśnięcie.
-Nie gniewam.
-Ja zmykam. Tylko nie szalej za bardzo z przyjaciółką.
-Dobrze, dobrze. Pa Zayn-delikatnie uderzyłam go ścierką trzymającą w dłoni i zamknęłam drzwi.

**OCZAMI CAROLINE**

Nie sądziłam, że lot będzie taki długi i męczący. Po dotarciu na lotnisko zapytałam grzecznie starszej Pani jak dotrzeć do centrum. Wyjaśniała mi jąkając się trochę, ale oczywiście zegnajmy to na wiatr. Może zły wybór, bo przecież w środku na lotnisku nie ma wiatru. ale co tam może ktoś okno otworzył. Zaśmiałam się w myślach i poszłam za wskazówkami kobiety. Gdy wydostałam się z lotniska ruszyłam alejką w stronę centrum. Podziwiałam wszystkie piękne widoki. Nie sądziłam, że kiedykolwiek tutaj będę tym bardziej, że w Londynie jest mój ulubiony zespół. Niestety nie wiem gdzie mieszkają. Już bym stała pod ich domem krzycząc, że kocham ich piosenki. Wiem głupia jestem, ale marzenie nie kosztują, a potrafią ucieszyć, nawet te małe. Idąc jak się domyśliłam przez tutejszy rynek poczułam jak z rąk wysuwa mi się walizka.
-No świetnie kamień-powiedziałam i bezradnie zwróciłam wzrok w stronę nieba. Z zamyślenia wyrwał mnie czysty i aksamitny głos.
-Pomóc pani?
-Nie dziękuję. Poradzę sobie.
-Jednak nalegam.
Jezus facet odczep się, bo ci dam kopa w tyłek-pomyślałam i już chciałam powiedzieć to na głos, gdy ujrzałam przed sobą przystojnego chłopaka i to nie byle jakiego. To był Niall Horan we własnej osobie. Uśmiechnęłam się i Zamrugałam kilkakrotnie powiekami chcąc sprawdzić czy to czasami nie sen.

Przed chwilą sobie rozmyślałam o One Direction a tu ni z gruchy, ni z pietruchy pojawia się przede mną jeden z ich członków.
-Skoro tak nalegasz-starałam się odpowiedzieć jak naturalniejszym głosem. Spoglądałam na jego poczynania. Podniósł moją walizkę jak piórko stawiając ją obok siebie i trzymając za uchwyt. Śmiesznie to wyglądało, bo w końcu moja walizka była różowa.
-Do twarzy ci z moją walizką-zaśmiałam się przeczesując swoje włosy do tyłu.
-Dzięki. A w ogóle jestem …-urwałam mu momentalnie uśmiechając się.
-Tak wiem, wiem. Niall Horan-odpowiedziałam.
-Skąd wiesz? Ej..-spojrzałam na niego przenikliwym głosem i uniosłam jedną brew. Z tego co wodzę, to nie jest za bystry, ale za to przystojny. Mogła bym się rozpłynąć w jego oczach.
-No tak. Wybacz mi za moje głupie pytanie. A ty jak masz na imię?
-Caroline.
-Piękne imię dla pięknej dziewczyny.
Przyznam,że to bardzo miłe co mi mówi, mimo że mnie nie zna to daje mi takie komplementy. Ciekawe.
-Mam pytanie wiesz może gdzie jest ta ulica?-podałam mu karteczkę.
-Tak. chodź zaprowadzę cię, ale musisz mi dać swój numer.
-No dobrze niech będzie-wyciągnęłam długopis z podręcznej torebki i notesik wyrywając karteczkę i zapisując swój numer. Podałam kartkę i schowałam owe przybory.
-Więc prowadź mnie-poprosiłam i ruszyłam za nim. Lepiej mi się szło i szybciej, bo Niall trzymał moją walizkę. Widziałam dziwne wzroki przechodniów, ale przestałam zwracać na to uwagę po kilku minutach. Zastanawiałam się czy daleko jeszcze. Powoli odpadały mi nogi. Nie łatwo przejść tyle drogi z wysokimi obcasami.
-To tutaj-usłyszałam głos, który był dla mnie zbawieniem.
-Nareszcie-powiedziałam na głos, na co blondyn spojrzał na mnie z pytającym wzrokiem.
-A co nie podoba ci się moje towarzystwo?-usłyszałam i zatkało mnie. Przecież gdyby wiedział o czym myślę pomyślał by, że jak mnie nogi bolą, to po jaką cholerę zakładałam te obcasy.
-Podoba, tylko…

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~

Czy Caroline powie Niall’owi o obcasach? Jak myślicie? :)

Czekam na wasze komentarze ;*
a rozdział powinien pojawić się w wolnym czasie i po zadowalającej liczbie komentarzy < 3 3 ♥

Dziękuję, że czytacie mojego bloga . !!

Mina Zayn’a widząc rzucającą się na niego Ninę xd;*