Na początku chciałabym wam bardzo podziękować za wasze komentarze. Nie spodziewałam się, że aż tyle ich dostane. Jestem w totalnym szoku. Po prostu zatkało mnie totalnie. Zrobiliście mi taką niespodziankę, że postanowiłam dodać kolejny rozdział. Miał być dopiero jakoś w środku tygodnia, albo pod koniec, ale mam dzisiaj czas dlatego dodaję. Jeszcze raz dziękuję za ilość komentarzy i mam nadzieję, że może się powtórzy xx

A teraz przechodzę do rozdziału ! < 3
__________________________________________________________________________________________________________

Rozdział 19.

**OCZAMI NIALL’A**

Tak na pewno jej uwierzę, że dobrze jej się ze mną spędza czas. Jak zwykle jestem głupi. Po co ja jej w ogóle pomagałem? Mogłem spokojnie iść do kawiarni mojej babuni, ale nie bo wielkoduszny Niall musiał pomóc, a raczej chciał pomóc tej dziewczynie. Hej..czy ja powiedziałem blondynie? Nie, że mam coś do kolorów, bo ja też jestem blondynem, ale moje włoski są takie seksowne i żółte jak ulubione lody waniliowe. Ale mam na nie ochotę. Muszę je sobie kupić, bo przecież za chwilę umrę z głodu.
-Halo Jest tam ktoś?-usłyszałem nagle jej słowa, które wyrwały mnie z zamyślenia o pysznościach.
-O co chodzi? Właśnie przerwałaś mi w myśleniu.
-Sorry, ale czy pozwolisz mi dokończyć moją wypowiedź?
-Przecież ja ci nie przerwałem blondynko.
-Ta a ty to niby siwy?-zauważyłem, że uniosła jedną brew do góry co wyglądało tak jakby za chwilę się miała na mnie rzucić. Cwana bestia.
-Nie, ale moje włoski są The Best-odpowiedziałem
-Tak a ja jestem Rumcajs. więc chciałam powiedzieć, że fajnie mi się z tobą spędza czas, ale przyjaciółka czeka i bolą mnie nogi, a w ogóle nie muszę ci się tłumaczyć.
-To po co się tłumaczysz? 


**OCZAMI CAROLINE**

Kurcze on ma racje, przecież nie muszę mu się tłumaczyć. Boże jaka ja jestem głupia-przybiłam sobie dłonią w czoło. On chyba naprawdę nie jest głupi. Przynajmniej nie tak na jakiego wygląda.

-Wiesz co nie chce mi się z tobą gadać. Ja idę. Cześć-odpowiedziałam i zabrałam walizkę z jego dłoni.
-Idź sobie rozmyślać o smakołykach-wytknęłam mu język i ruszyłam przed siebie. Tuż za rogiem weszłam na posesję bardzo ładnego domku. Podeszłam do drzwi i nacisnęłam na dzwonek, który rozbrzmiał tak głośno, że było go słychać doskonale na zewnątrz.
-No to teraz kochana nie przegapisz nikogo-zaśmiałam się jednak nie na długo, bo po otwarciu drzwi poczułam ciężar na sobie a pod sobą coś twardego. Jak się potem okazało to Nina na mnie skoczyła i razem się przewróciłyśmy piszcząc przy tym.
-Tęskniłam za tobą, ale nie niszcz mi bluzki trawą-powiedziałam robiąc minę z bitego psiaka. Wiedziałam, że ona zawsze działa na moją przyjaciółkę.
-Przepraszam. Po prostu tęskniłam
-Ja też tęskniłam-powiedziałam wstając i ją przytulając.
-Wchodź ty moja landrynko-usłyszałam i uśmiechnęłam się.
-Już idę mój hipopotamku.
-Ej no wiesz ty co. Ja tak na ciebie nie mówię. Chyba jednak cię nie wpuszczę
-Nino kochanie. Przepraszam. Nie rozwódź się ze mną-klęknęłam i udawałam, że płaczę.
-Wariatka. Chodź-wraz z przyjaciółką weszłyśmy do jej bardzo milutkiego mieszkanka, w którym o dziwo panował porządek, co była bardzo dziwne, bo przecież ona nigdy nie lubiła sprzątać.  

**OCZAMI NINY**

Byłam taka szczęśliwa kiedy Caroline przyjechała. Miałam nadzieję, że te dwa tygodnie będą najdłuższymi tygodniami jakie kiedykolwiek miałam. Nie chciałam znowu być tutaj sama.

-Chodź pokaże ci twój pokój
-Więc prowadź-poprosiła, więc ruszyłam do góry wprowadzając ją do sypialni.
-Tutaj będziesz spała. Mam nadzieję, że …-urwałam słysząc dźwięk telefonu. Wyciągnęłam iPhona i przyłożyłam go do ucha wcześniej naciskając na klawisz odbierający.
-Tak słucham?-zapytałam i kiedy odezwał się głos z drugiej strony uśmiechnęłam się, co musiało wyglądać naprawdę głupio. Wiedziałam, że ze strony blondynki spotka mnie wiele pytań.
-Kto to?-usłyszałam szept a ja machnęłam ręką na znak, że za chwilkę jej opowiem.
-Dobrze, ale to o której godzinie. weźmiesz wszystkich? Przedstawię wam kogoś.
- …
-Tak? To świetnie. Za dwie godziny się spotkamy.
- …
-Super. Tak ja też. Pa-odłożyłam cała w skowronkach telefon spoglądając na przyjaciółkę.
-kto to był?
-Kolega-uśmiechnęłam się tajemniczo i pognałam do swojej sypialni i wraz za mną przyjaciółka.
-Tylko tyle mi powiesz?
-A co mam ci więcej powiedzieć? Sama się przekonasz. Porywam cie dzisiaj.
-Co?! Już pierwszego dnia? Myślałam, że pozwiedzamy okolice.
-Nie marudź tylko idź się ubrać dobrze?
-No dobra, ale …
-Żadnego „ale”. Ubieraj się.
Wyciągnęłam ze szafy czarne rurki, luźną błękitna tunikę, czarne botki na szpilce i do tego marynarkę wpadającą w odcień beżu. Szybko pognałam do łazienki wziąć szybki prysznic, a następnie ubrałam się w owe ubrania i użyłam swoich ulubionych perfum o zapachu waniliowym. Słyszałam, że działają pociągająco na mężczyzn. Zrobiłam delikatny makijaż podkreślając delikatnie oczy czarną kredką. Poprawiłam swoje czekoladowe lekko przy końcu polokowane wosy i wyszłam z łazienki kierując się do pokoju przyjaciółki.
-Caroline! Jesteś gotowa?
-Tak jestem-odpowiedziała i wyszła do mnie.
-Wróciła dawna Car-uśmiechnęłam się przyglądając się jej. Miała na sobie szare pocieniowane rurki i białą tunikę, a do tego idealnie proste włosy i czarne szpilki.
-Idziemy na podbój miasta kochanie-powiedziałam i pociągnęłam ją za rękę słysząc dźwięk klaksona samochodowego.
-Nina o co tu chodzi?-zapytała
-Spokojnie to pewnie Li się denerwuje, że długo nie przychodzimy, albo loczuś-powiedziałam zamykając drzwi na klucz.
Kiedy już wyszłyśmy przed dom otworzyłam zaskoczona usta.
-Co do cholery?-zapytałam rozglądając się dookoła chcąc się upewnić czy na pewno w dobre miejsce patrzę.  

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ ~

Tak dzisiaj zawaliłam, ale obiecuję, że w kolejnym będzie trochę akcji ;)) !!
Już zaczynam pracować nad kolejnym rozdziałem, by zrobić wam miłą niespodziankę ;* 

CZYTASZ? = SKOMENTUJ
Rozdział pojawi się w wolnej chwili i po zadowalającej liczbie komentarzy. xx < 3