Rozdział zawiera treści dla osób dorosłych :D
+18
czytasz na własną odpowiedzialność ^^

Miłego czytania.

_____________________________________________________________________________________________________________________
Rozdział 22.

**OCZAMI NINY**
Ileż można trzymać w niepewności? Przecież ja wolę jak ktoś powie mi coś proso z mostu, a nie owija w bawełnę jak rolnik odchody na widłach. No przecież lepiej mieć już to wszystko za sobą, a on patrzy na mnie tymi swoimi niewinnymi ślepkami jak kotek ze Shreka i myśli pewnie, że się domyślę o co mu chodzi. Nie powiem, bo uwielbiam te jego patrzałki. Mogła bym się w nie wpatrywać godzinami. Wtedy po prostu rozpływam się jak masełko na toście. Tak wiem dziwne porównanie.
-Zayn. Powiesz mi w końcu o co chodzi? Tak nagle zamilkłeś, jakby coś się stało-odezwałam się z końcu zaniepokojona tą niezręczną sytuacją.
-Chodzi o to, że…-urwał spoglądając na mnie i przyciągając swoimi muskularnymi ramionami do swojego ciała.
-Że? Powiedz wreszcie
-Już, tylko nie przerywaj mi-widziałam, że się zaśmiał nerwowo, więc zamilkłam chcąc go wysłuchać dokładnie, by nie przeoczyć żadnego szczegółu wypowiedzi, która musiała być naprawdę ważna. Po raz pierwszy widziałam u niego takie zdenerwowanie i nie umiejętność dobrania słów.
-Otóż chciałem ci powiedzieć, że kocham cię i nie mogę bez ciebie żyć. Codziennie rano budzę się z myślą, że znowu cię zobaczę, twój cudowny uśmiech i dołeczki w policzkach, które tak bardzo uwielbiam-gdy tak mówił poczułam się naprawdę wyjątkowa i pod wpływem dalszej ilości jego słów po prostu się popłakałam. Czułam jak słone krople płyną po moich policzkach.
-Zayn..
-Ci..nic nie mów. Jeszcze nie skończyłem-poczułam jak ociera moje policzki z łez. -Chcę byś była moja, a ja twój już na zawsze. Więc czy ty Nino Natalie Brown uczyniła byś mi ten zaszczyt i została moją dziewczyną? Jeśli chcesz mogę nawet klęknąć tu i teraz, krzyczeć przez okno to wszystko dla ciebie, bo cię kocham-powiedział. Wiedziałam, że gdybym teraz stała na pewno musiała bym się czegoś chwycić bo na sto procent bym upadła. Miałam jednym słowem nogi z waty.
-Nic nie musisz robić, tylko pocałuj mnie-odezwałam się, a chwilę później nasze usta złączyły się w namiętny pocałunek. Jego wargi były takie delikatne, nie natarczywe, tylko czułe. Wiedział jak całować. Był wprost cudowny, nie sądziłam, że kiedykolwiek mnie o to poprosi. Oderwałam się na chwilę od niego o pogładziłam dłonią po policzku.
-Ja ciebie też kocham. Więc uczynię ci ten zaszczyt Zayn’ie Malik’u i zostanę twoją dziewczyną-odpowiedziałam i ponownie nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Czułam jak jak jego dłonie gładzą czule moją skórę, na której pojawiła się delikatna gęsia skórka. Nie umiałam mu się oprzeć, działał na mnie jak magnez.
Poczułam jak jego dłoń wskakuje pod „moją” koszulkę i czule pieści każdy zakamarek mojego ciała. Były w nas procenty, więc nasze zahamowania zniknęły, ale wiem, że gdyby ich nie było i tak bym na to pozwoliła. Wiem, że mnie nie skrzywdzi. Nim się obejrzałam chłopak ściągnął ze mnie koszulkę zostawiając w samej bieliźnie. Nie zostając mu dłużna jednym sprawnym ruchem ściągnęłam jego spodnie od spania zostawiając tylko w bokserkach. Przejechałam opuszkami palców po jego nagim i wyrzeźbionych brzuchy cichutko mrucząc, wiedziałam, że mu się to podoba, bo nawet kilka razy zamruczał razem ze mną. Przez kolejne kilka minut nasze usta toczyły szalony taniec miłości, który z czasem zmienił się w pożądanie. Oderwałam się od jego ust na chwilę, gdy byliśmy już całkowicie nadzy.
-Jesteś pewna, że tego chcesz?-usłyszałam czuły szept mulata tuż przy swoim uszku.
-Tak jestem pewna, tylko bądź ostrożny ja jeszcze nigdy…-urwałam, gdyż uciszył mnie pocałunek ukochanego.
-Będę ostrożny. Obiecuję myszko-po tych słowach odetchnęłam z ulgą i rozluźniłam się poddając się dalszym pieszczotom mojego chłopaka. W końcu jednym zdecydowanym ruchem wszedł we mnie na kilka centymetrów co spowodowało u mnie jęk przyjemności.
-Gotowa?
-Tak jestem gotowa-odpowiedziałam i ułożyłam dłonie na nagich ramionach Zayn’a. Chwilę później poczułam jego pchnięcie i ból. Domyśliłam się, że właśnie w ten oto sposób zostałam prawdziwą kobietą. I uczynił to chłopak, który kocha mnie, a ja kocham jego. Nie odbyło się bez cichych syknięć, które początkowo były powodowane lekkim bólem, jednak z czasem wszystko się zmieniło i przerodziło w niesamowitą rozkosz. Nie potrafiłam przestać wydobywać z siebie jęków. Zayn też się z tym nie krył i wydobywaliśmy je wspólnie. Pieścił czule moje ciało, aż w pewnym momencie poczułam jego zdecydowany ruch. Znalazł się we mnie cały, a nasze soki miłości pomieszały się ze sobą. Wysunął się ze mną i położył obok obejmując. Okrył nas kołdrą i nadal oddychając szybko usłyszałem jego cichy szept.
-Kocham cię. Dziękuję.
-Ja ciebie też kocham Zayn. Po tych słowach wtuliłam się w jego tors i zasnęłam zmęczona.

 

**OCZAMI CAROLINE**

Zaczynało już powoli świtać, a ja nadal nie spałam. Nie wiem dlaczego, może przez nowe miejsce? W końcu jestem w domu One direction i śpię u nich w salonie na kanapie. Nie jedna dziewczyna dała by za to pokroić. A propo chłopaków. Myślałam, że będą rozkapryszonymi gwiazdami, jednak Louis i Zayn pokazali jacy są cudowni. Zazdroszczę Ninie, że ma u boku takich znajomych. Ja niedługo będę wracała i tyle tu będzie z mojego pobytu. Nie chodzę już do szkoły, więc mogła bym się tu przeprowadzić, ale mama mi nie pozwoli. Taki już mój los. Moje rozmyślenia przerwał mi głos mężczyzny. Momentalnie podniosłam się do pozycji siedzącej i ujrzałam przed sobą Louisa w pomarańczowych spodniach od spania w marchewki i biały podkoszulek. Zaśmiałam się momentalnie i zakryłam twarz dłońmi. Wyglądał tak rozbrajająco słodko. Można go schrupać. Już wiem skąd się u niego wzięło te przezwisko. On naprawdę przepada za marchewkami. Spojrzałam w dół i co ujrzałam? Papcie w króliczki. Cały zestaw do spania.
-Mogę się przysiąść?-usłyszałam.
-Tak oczywiście, to wasz salon. Możesz robić co chcesz ja tutaj jestem tylko gościnnie.
-Wszystko? Czyli nawet mogę się rozebrać i paradować na golaska?
-O nie..to wykluczam z kategorii „wszystko”-zaśmialiśmy się wspólnie.
-Dlaczego nie śpisz?
-Mogła bym cię o to samo zapytać.
-Jakby to powiedzieć. Nina i Zayn nie pozwalają mi-wywinął dolną wargę jak małe dziecko i udawał, że płacze.
-A to dlaczego? Zaraz do nich pójdę i dam w tyłek-powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
-Lepiej nie, bo możesz ich zastać w nietypowej sytuacji.
-Niedwuznacznej sytuacji? Louis co to znaczy?
-No wiesz ona tak sobie bara bara-powiedział i ściągnął swoje papcie pokazując na biednych króliczkach co oni tam robią, lub robili.
-Oj biedactwo. Zostaw króliczki w spokoju.
-Mogę spać z tobą? Ploose-powiedział chłopak jak małe dziecko i bez żadnego ostrzeżenia wpakował mi się pod kołdrę.
-Możesz, ale pod jednym warunkiem …

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak wam się podoba rozdział? Zastanawiałam się czy mam go dodawać ;* 

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
:)

Rozdział pojawi się jak będę miała wolny czas od szkoły i oczywiście jak będzie duża ilość komentarzy ;*