Rozdział 25.
 
**OCZAMI NINY**
 
Właśnie jak gdyby nigdy nic do kawiarni wszedł Nicholas i to zapewne z tą dziewczyna, z którą mnie zdradził. Jak on w ogóle śmiał tu przychodzić? Dobra nie mogę mu tego zabronić, bo to w końcu nie moja kawiarenka, ale wiem, że zrobił to specjalnie. Tylko dlatego, żeby mnie zdenerwować. Ale zaraz, czy ta dziewczyna przypadkiem nie jest w ciąży? Ciekawe ile przyprawiał mi rogi. Gdybym wiedziała nie była bym z nim. Byłam głupia, że mu uwierzyłam. Wiem, że to głupie, ale dopiero teraz do mnie dotarło, że tak naprawdę nigdy go nie kochałam. Mieliście takie uczucie, że kiedyś potrafiło się wskoczyć za ukochaną osobą w ogień, ale po rozstaniu i znalezieniu sobie innego chłopaka czy dziewczyny mieliście to wszystko gdzieś. Ja zaczynam teraz nowe życie u boku Zayna, chłopaka, którego naprawdę kocham i wiem, e moje uczucia do niego nigdy się nie zmienią. On jest inny. Nie patrze na niego jak na słynną gwiazdę z popularnego boysbandu, ale jak na normalnego chłopaka. Przez chwilę patrzyłam tępo w miejsce, gdzie przed chwilą stała dwójka zapewne nielubiących mnie osób. Wzięłam głęboki oddech i podeszłam do nich z notesikiem i długopisem w ręku.
-Dzień dobry. Co państwo sobie życzą?-zapytałam się starając się być oczywiście grzeczna w stosunku do nich. Nie mogłam przecież pokazywać całemu światu jak bardzo nienawidzę Nicholasa. O tym zapewne tylko wiedział Zayn i on sam.
-Ja poproszę Czarną kawę i…albo nie. Przecież nie mogę pić kawy mogła bym zaszkodzić naszemu dzidziusiowi prawda kochanie?-powiedziała bezczelnie towarzyszka mojego byłego chłopaka, o ile w ogóle mogę go tak nazwać.
-Tak oczywiście Saro. Więc może herbatkę i ptysia-powiedział nikt inny niż Nicholas. A co do dziewczyny właśnie ma na imię Sara. Idealne imię dla takiej zdziry. Po prostu rodzice wiedzieli kim będzie w przyszłości. Z zamyślenia wyrwał mnie głos Nicholasa.
-Więc raz kawę z mlekiem, raz herbatę i dwa razy ptysie.
-Za chwilkę państwu podam-odchodząc od nich przewróciłam oczami robiąc takie miny jakbym udawała mówiącą Sarę. Takie to wszystko słodkie, że aż rzygam tęczą. To się tylko do kabaretu nadaje. Wzrokiem podążyłam na grupkę moich towarzyszy, którzy już się zajadali pysznościami, które wcześniej im podałam. Podeszłam do swojego stanowiska pracy i przygotowałam do „jakże słodkiej” pary zamówienie. Po około 10 minutach zaniosłam im wszystko i stojąc przed nimi uśmiechnęłam się sztucznie.
-Czy coś jeszcze podać?-zapytałam.
-Nie, ale odejdź stąd pokrako-odpowiedziała chamsko dziewczyna. Nagle poczułam na swojej talli dobrze znane mi dłonie. Odwróciłam głowę i ujrzałam mojego przystojniaka.
-Kochanie ja i Loui już się zbieramy. Chłopaki dzwonili, że mamy nagły wywiad, ale obiecuję, że wynagrodzę ci to-usłyszałam słowa Malika i zaśmiałam się cicho widząc zaskoczona minę Sary.
-O Fuck czy to Zayn z One Direction? I Louis?-mówiła podekscytowana dziewczyna. Zaśmiałam się i przyciągnęłam do siebie Malika całując go namiętnie.
-Nie tłumacz mi się skarbie. Rozumiem, że masz pracę. Pozdrów chłopaków i jak będziesz miał czas to odezwij się.
-Dobrze skarbie pa. Uważaj na siebie-cmoknął moje usta, a potem pociągnął Marcheweczkę za bluzkę i wyszli z kawiarni pani Laury.
Przez szybę widziałam, że wsiedli w samochód i odjechali.
-Chcesz to załatwię ci autograf MOJEGO CHŁOPAKA-specjalnie podkreśliłam ostatnie dwa słowa i triumfalnie odwróciłam się na pięcie wracając do Caroline i siadając obok niej.
 
**OCZAMI ZAYNA**
 
Gdyby nie to, że cholernie spieszyłem się na wywiad momentalnie nagadał bym temu chłopakowi. Co on myślał, że ja go nie rozpoznałem? Owszem byłem w szpitalu, ale nie miałem przecież żadnej operacji związaną z pamięcią chociaż nawet nie wiem czy takowa istnieje. Spojrzałem ukratkiem na zamyślonego przyjaciela.
-Co jest?-zapytałem stojąc właśnie na czerwonym świetle. Dlaczego zawsze mam pecha i muszę czekać na nich godzinami. Skoro wymyślili przyciski dla pieszych to dlaczego też nie dla kierowców. Tak mam chore pomysły, ale cóż trzeba żyć dalej.
-Nic nie jest a co ma być?
-Jesteś strasznie zamyślony, więc nie mów mi Loui, że wszystko okey. Zawsze byłeś zabawny, a teraz nagle ci się humor popsuł.
-Mam dobry humor. Wypraszam sobie panie cudny. Po prostu zastanawiam się nad pewną dziwną rozmową i nic poza tym. Jedź już lepiej, bo się spóźnimy-Jak powiedział tak zrobiłem. Po zapaleniu się zielonego światła ruszyłem. Po około 10 minutach jazdy byłem już pod studiem, gdzie miał się odbyć wywiad, Wysiedliśmy ze samochodu i szybko pobiegliśmy pod salę 25B. Zapukaliśmy i weszliśmy do środka. Na szczęście byli tam tylko chłopacy dlatego spokojnie mogliśmy odetchnąć, że nie będzie żadnego ochrzanu od menadżera. Zajęliśmy miejsce na wielkiej sofie czekaliśmy na reporterka, która właśnie w tej chwili weszła i zaczęła z nami wywiad.
 
**OCZAMI CAROLINE**
 
Po wejściu do domu Niny momentalnie rzuciłam się na kanapę i włączyłam telewizję, gdzie właśnie zauważyłam chłopaków. Tuż przy stacji pisało „live”, co oznacza „na żywo”. Szybko podeszłam do DVD i postanowiłam nagrać, by Nina mogła obejrzeć. Ponownie zajęłam miejsce słysząc pytanie prowadzącej.
 
Reporterka: Słyszałam o was wiele ciekawych rzeczy i chciałabym się dowiedzieć co robicie w wolnych czasach prócz oczywiście śpiewania.
 
Harry: A cóż ja mogę robić w wolnych chwilach.

Louis: Prócz śpiewania to nic nie robi nasz Hazzuś. Rano wstaje to śpiewa pod prysznicem, po południu podczas oglądania meczy, a wieczorem mi kołysankę, bo bez niej nie zasnę - wtrącił się marchewkowy, na co wszyscy się zaśmiali. On zawsze coś musi powiedzieć.
 
Harry: Ja sobie wypraszam również dobrze umawiam się z dziewczynami.
 
Reporterka: Dobrze Harry w takim razie wiemy co ty robisz, a reszta chłopaków?
 
Liam: Powiem tak. Przy chłopakach nie da się nudzić. Zawsze coś wymyślą innego, więc zajęć mamy sporo, ale przeważnie zajmuję się tymi głupkami. Wierz mi lub nie, ale beze mnie by sobie rady nie dali. To ja jestem ten rozsądny - powiedział Payne i zaśmiał się.
 
Niall: Ja spędzam noce z moimi przysmakami delektując się nimi. Każdym z osobna-po jego słowach wszyscy zaczęli się śmiać nawet reporterka, tylko zdezorientowany blondyn patrzył w kamery zajadając paluszki.
 
Zayn: A ja i Louis przeważnie gramy razem w jakieś gry. Jednak sądzę, że moje plany się zmienią. Swój wolny czas będę spędzał ze swoją dziewczyną Niną-Oczywiście chłopacy musieli wydobyć z siebie odgłos „awww” jak słodko.
 
Reporterka: Jeśli chodzi o dziewczyny to czy mógł byś opowiedzieć o Ninie?
 
Zayn: Oczywiście. Mówienie o niej sprawia mi przyjemność. Nina nie jest taką normalną dziewczyną. Jest cudowna, wyjątkowa. Nie zamienił bym jej na nikogo innego. Żałuję tylko, że poznałem ją tak późno. Moim zdaniem idealnie się uzupełniamy. Wiem, że nawet złe komentarze od strony naszych fanek je nie zniechęcą, jeśli takowe będą. Fanki powinny wiedzieć, że takim zachowaniem zniechęcają nas do siebie. Muszą pojąc, że jeśli któryś z nas jest w związku tak jak Louis, Niall i ja to i tak nie zostawimy ich z powodu gróźb. Kochamy je i powinny to zrozumieć, a teraz proszę następny zestaw pytań.
 
Reporterka: To piękne co powiedziałeś. Na pewno wielu przyzna ci racje.
Louis jesteś już w związku 2 lata tak jak Niall powiedzcie mi czy wasze uczucia zmieniły się?
 
Niall: Jeśli chodzi o mnie i o Susan to nie. ciągle jesteśmy tak samo szczęśliwi. Co prawda ona jest teraz w swoim rodzinnym mieście, ale mimo odległości kocham ją tak jak swoje smakołyki, czy tam jak Louis swojego Kevina.
 
Louis: Ej Kevin jest mój i nie oddam ci go. A Melody owszem kocham.
 
Reporterka: Bardzo dziękuję wam za wywiad. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś porozmawiamy.
 
. ~ ‚ salon w domu Niny - OCZAMI CAROLINE ’ ~ .
 
Ja się przesłyszałam prawda? Czyli on jest zajęty? Dlaczego w dyskotece był sam przecież..No tak o czym ja w ogóle myślałam. Że niby ja i On? Ta jasne chyba w snach. Zresztą i tak niedługo wyjeżdżam, więc i tak to by się nie opłacało, ale dlaczego płaczę? Widziałam go raptem dwa dni nie może ma na nim zależeć.
Nagle do domu weszła Nina z zakupami i spojrzała na mnie widząc moją smutną minę.
-Jezus Car co się stało?
-Bo właśnie się dowiedziałam, że on jest zajęty.
-On? Czyli kto, bo nie rozumiem.
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
Wiem wredna jestem, bo nie napisałam o kogo chodzi Car. xx
Wiecie co wydaje mi się, że to mój najgorszy rozdział eh..
Jak myślicie o kim mówi Caroline?
 
CZYTASZ? = KOMENTUJESZ
(Rozdział miał być w piątek, ale dodałam dzisiaj, bo nie wiem czy będę miała w piątek dostęp do komputera .xx ♥ )
 UDZIELCIE ODPOWIEDZI NA PYTANIA, KTÓRE ZNAJDUJĄ SIĘ PO PRAWEJ STRONIE .XX
proszę < 3
PS. Ktoś kiedyś pytał się mnie ile planuję rozdziałów. Więc na razie nie wiem ile. Idę na spontan :D < 33