Witajcie kochani .xx Dziękuję wam za czytanie mojego bloga. Już mam tyle komentarzy i odwiedzin, że po prostu nie spodziewałam się. Myślałam, że ten blog wcale mi nie wyjdzie. Pod moim ostatnim rozdziałem było 20 komentarzy ! Jej dziękuję < 3 Teraz dodam dla was rozdział . xx MIŁEGO CZYTANA < 33
PS. ODPOWIADAJCIE NA MOJE PYTANIA, KTÓRE ZNAJDUJĘ SIĘ PO PRAWEJ STRONIE „WAŻNE”. 
A ODPOWIEDZI UDZIELAJCIE W ZAKŁADCE „BOHATEROWIE”
_________________________________________________________________________________________________-
Rozdział 26.
 
**OCZAMI NINY**
 
Właśnie wróciłam z kawiarni po ciężkim dniu w pracy, a od progu wita mnie moja przyjaciółka. Nie mówię, że to nie miłe, ale ona była roztrzęsiona. Takiego powitania się nie spodziewałam, a na dodatek mówiła o kimś, że jest zajęty. Co jak co, ale jasnowidzem nie jestem. Podeszłam szybko do niej i przytuliłam ją do siebie.
-Caroline, ale o kim ty mówisz? Kto jest zajęty?-zapytałam w końcu spoglądając na jej zapłakaną twarz.
-No on-mówiła pociągając nosem.
-Jezu Car nie jestem jasnowidzem, o kim mówisz?
-Lo…Louis-powiedziała w końcu blondynka.
-I tak się tym przejmujesz? Nawet się dobrze nie znacie. Nie płacz. Może to tylko plotki.
-To nie są plotki. Widziałam ich wywiad-zauważyłam, że blondynka podchodzi do DVD i puszcza mi nagranie. Reporterka zadawała różnorodne pytanie. Kiedy mój ukochany zaczął mówić o mnie rozczuliłam się. Jeszcze nikt tak pięknie nie mówił o mnie. To było takie…aż mi słów brak. Naprawdę coś mi się stało. Ja Nina Natalie Brown nie znam słów, które mogły by określić wypowiedź Zayna. Kątem oka spojrzałam już na nieco spokojniejszą blondynkę, jednak wiedziałam, że tłumi wszystko w sobie. Liczyła na wielką miłość, a okazało się, że Louis jest w dwuletnim związku.
-Pójdę się położyć. Dla nikogo mnie nie ma-usłyszałam i westchnęłam spoglądając na oddalającą się postać przyjaciółki. Z tego co pamiętam zawsze miała problemy w tych sprawach. Próbowałam jej pomoc, ale jak? Nigdy na to nie pozwalała. Weszłam do kuchni i rozpakowałam torby wyciągając produkty i chowając je w odpowiednie miejsce.
 
**OCZAMI HARREGO**
 
Po wyjściu z pomieszczenia, gdzie mieliśmy wywiad zauważyłem dwie dobrze znane mi dziewczyny. Susan i Melody, które widząc nas momentalnie podbiegły do swoich chłopaków. Może i Niall cieszył się na widok Susan, ale Louis na widok swojej ani trochę. Powoli denerwowało mnie jego zachowanie. Przecież mógł powiedzieć jej już dwa miesiące temu, że to koniec, ale nie bo się wystraszył. Co ja z nimi mam. Przecież widać, że marcheweczka bardziej kocha swojego Kevina niż ją. Ją to raczej kocha jak skarpety czyli z moich wniosków w ogóle. Pokręciłem głową i zaśmiałem się widząc jak obcałowuje jego policzki, a przyjaciel próbuje się wywinąć.
-Idziemy, koniec pieszczot-powiedziałem.
-Pewnie zazdrościsz-powiedział Niall i trzymając swoją dziewczynę za rękę ruszyli w stronę wyjścia. Słysząc dzwonienie czyjeś komórki obejrzałem się dookoła i zauważyłam, że Zayn odebrał i zaczął rozmawiać.
-No witaj kochanie.
-…
-Nie wiem, ale zapytam i dam ci znać.
-…
-Ja ciebie też kocham.
No tak rozmawia z Niną. Ciekawe o co jej znowu chodzi.
-Ej ludzie-zawołał zadowolony mulat.
-Yep? – powiedziałem krótko.
-Dzisiaj idziemy na seans filmowy do Niny. Bez gadania. Wszyscy oczywiście byli zadowoleni oprócz mnie, ale cóż trzeba to przeboleć. Nie wystawię ich. Wyszliśmy z budynku i ruszyliśmy do domu.
 
**OCZAMI CAROLINE**
 
Odpoczywałam sobie na łóżku ciągle słysząc w głowie głos Louisa z wywiadu. Musiałam w końcu się ogarnąć i tak wyjeżdżam przecież niedługo. Sama kazałam mu nie zakochać się, a teraz mam wielkie pretensje. Słysząc jak burczy mi w brzuchu wstałam i zeszłam na dół. Usłyszałam śmiechy z salonu.
-Co do cholery?-zapytałam zdziwiona i przekroczyłam próg pomieszczenia. Widząc chłopaków oniemiałam. Po co ona ich zaprosiła? Rozumiem Zayn, bo to jej chłopak, ale po co niby Louis? I do tego zapewne z dziewczyną, bo własnie go pocałowała. Poczułam ukłucie w sercu, jednak momentalnie wyminęłam ich rzucając krótkie „Cześć” i wchodząc do kuchni. Stojąc tyłem do drzwiami i szykując sobie kanapkę usłyszałam czyjś głos.
-Caroline. Możemy pogadać?
Momentalnie spojrzałam w stronę drzwi i ujrzałam nikogo innego jak Louisa.
-Ale o czym?-zapytałam zdziwiona i biorąc kęsa kanapki.
-Tak ogólnie chciałem porozmawiać. W końcu sądziłem, że jesteśmy przyjaciółmi.
-Przyjaciółmi?-zapytałam i niemal zadławiłam się kanapką, którą właśnie połykałam.
-Tak przyjaciółmi. Coś nie tak?-usłyszałam głos pasiastego.
-Nie, ale sądzę, że przyjaciel nie powinien ukrywać prawdy.
-Jakiej prawdy. Car o co chodzi?-poczułam jego dłoń na swoim ramieniu, jednak momentalnie odsunęłam się siadając na krzesełku.
-Jakiej? Takiej, że masz dziewczynę Louis. Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś? Przecież ponoć jesteśmy przyjaciółmi. Okłamałeś mnie.
-Przepraszam. Ja o Melody eh…
-Tak nie kończ, wiesz pójdę do reszty-powiedziałam i po zjedzeniu weszłam do salonu z udawanym uśmiechem i zajęłam miejsce miedzy moją przyjaciółką, a Harrym. Aż dziwne, że siedzą kolo siebie, przecie podobno loczek jej nie lubi, ale cóż wszystkiego się można po nich spodziewać.
-Cicho już i siadać na film-powiedziałam Zayn i jak na zawołanie każdy zajął miejsce. Nial siedział ze swoją dziewczyną chyba Susan, o ile dobrze usłyszałam i przytulał ją, a Louis koło Melody, która się do niego przytuliła. Wbiłam się bardziej w kanapę i zaczęłam oglądać. Ciągle czułam na sobie spojrzenie nikogo innego jak Louisa. Powoli mnie to denerwowało. Niech się patrzy na tą swoją lalunie, a mi da spokój. Film oczywiście trwał swoje, a pod koniec niemal zasypiałam, jednak dotrwałam i po nim od razu poszłam do pokoju zaszywając się w ciepłą kołderkę. Po jakieś godzinie już nic nie słyszałam, wszyscy pojechali, a ja w końcu odpłynęłam w krainę Morfeusza.
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
Wiem nie wyszło mi ;( Przepraszam skarby. Zabrakło mi tu weny ;C
 
CZYTASZ? = SKOMENTUJ !