Wiem kochani, że nawaliłam. Miałam dać wcześniej rozdział, ale nie mogłam. ;c
Przepraszam. Mam nadzieję, że mimo wszystko nie odwrócicie się ode mnie < 33 
_______________________________________________________________________________________________________________________
Rozdział 27.
 
**OCZAMI CAROLINE**
 
Nie wierzę własnie przed monitorem usiadł Louis. Tak długo go nie widziałam. Właśnie mówiłam już, że dwa tygodnie  temu wróciłam do domu? Często rozmawiałam z przyjaciółką, ale to nie to samo co w rzeczywistości, ale jak ona mogła mi to zrobić i kazać rozmawiać z Louisem. . Nie byłam jeszcze przygotowana na rozmowę z nim szczególnie, że ma dziewczynę, która pewnie gdzieś siedzie obok, albo za drzwiami i podsłuchuje nas przez szklankę. Nie lubię jej i nigdy nie polubię. Nie dlatego, że to dziewczyna Louisa, ale dlatego, że…nie lubię jej i tyle.
-Hej króliczku-powiedziałam spokojnie starając uśmiechnąć się najrealniej jak potrafiłam.
-No hej. Co u ciebie, dlaczego się nie odzywałaś?
I co ja mam mu teraz powiedzieć? Kłamać, że nie miałam czasu czy powiedzieć prawdę, że nie byłam jeszcze gotowa na rozmowę z nim. Oczywiście wybrałam to pierwsze. Nie chciałam mimo wszystko by był na mnie zły. Zbyt bardzo mi na nim zależało.
-Wiesz..te wszystkie obowiązki, które mama mi cały czas wymyśla. Mam po prostu za dużo na głowie. Przepraszam-uśmiechnęłam się delikatnie.
-Już ok, ale brakowało mi tych naszych rozmów. Jak ci się układa poznałaś kogoś?
-Ja? Nie poznałam. Kto by mnie chciał-przewróciłam oczyma i po chwili ponownie wlepiłam je w ekran monitora.
-A jak u ciebie i ..Zapomniałam jak ma na imię-powiedziałam nieśmiało.
-Melody? Nie jestem już z nią.
-Naprawdę? Ale jak to przecież ją kochasz. Jeszcze niedawno byliście ze sobą-powiedziałam, jednak w sumie cieszyłam się. Najchętniej teraz bym się spakowała i pojechała do niego jednak to nie realne.
-Nie kocham już jej. Dawno miałem z nią zerwać, ale nie wiedziałem jak. Nie rozmawiajmy o miłości. Szkoda, że cię tu nie ma.
-Tak, tak na pewno w duszy cieszysz się, że nie truje tej twojej zacnej i pięknej dupci-zaśmialiśmy się po moich słowach.
-Wcale nie. Kevin też tęskni.
-Kevin?-uniosłam jedna brew do góry zastanawiając się o czym on mówi, jednak po chwili przypomniała mi się historia przyjaciółki i wybuchnęłam śmiechem.
-Pozdrów go ode mnie-dodałam i otarłam łzy, które popłynęły mi podczas śmiechu.
-Mam la ciebie niespodziankę Caroline.
-No nie..kolejna niespodzianka?-powiedziałam przybijając dłoń o czoło.
-Ale ją dopiero zobaczysz jak dostaniesz list. Tak za dwa lub trzy dni powinien dojść. Mam nadzieję, że ci się spodoba.
-Marchewka co ty knujesz co?-powiedziałam podejrzliwie, ale wtedy ujrzałam przed ekranem Ninę.
-Caroline uspokój się zobaczysz jak otworzysz list, a teraz pożegnanie od nas wszystkich członków One direction szczerzących się do kamerki.
-Niall weź ten tyłek-usłyszałam ochrypnięty głos loczka, a potem zauważyłam, że z blondynem leżą na ziemi.
-Yyy..ja tu jestem-odezwałam się, a wtedy wszyscy zawołali chórem „CZEŚĆ”. Rozłączyłam się i zeszłam do kuchni do mamy, która gotowała jak zwykle pyszny obiadek.
-Mamo co gotujesz?-zapytałam cmokając jej policzek.
-Twoje ulubione danie. Lazanie-odpowiedziała mi mamusia
-Mmm…pyszne-powiedziałam i podchodząc do stolika i biorąc do reki pocztę. Na jednej z nich ujrzałam moje dane. Wzięłam kopertę i rozerwałam ją momentalnie.
 
**OCZAMI NINY**
 
Po zakończeniu rozmowy spojrzałam na mojego chłopaka uśmiechając się.
-Skoro już wszystko wiecie, to teraz kochanie zabierz mnie na te obiecane zakupy-wywinęłam dolna wargę spoglądając na niego swoimi tęczówkami i uśmiechając się niewinnie. Kilka razy zatrzepotałam rzęsami na co chłopak momentalnie podszedł i musnął moje usta swoimi.
-Takie słodkie, że aż rzygam tęczom-odezwał się nie któż inny niż Loczek.
-Harrold dopiero się pogodziliśmy. Nie zaczynaj, bo już ci nie kupię nigdy RedBulla-zaśmiałam się razem z Harrym, a gdy wychodzili pokazałam mu język.
-Robię się zazdrosny-usłyszałam słowa Zayna.
-Skarbie..przecież to ciebie kocham-powiedziałam i wpiłam się ponownie w jego wargi.
-Chodźmy na te zakupy-powiedziałam chwytając jego dłoń i ruszając do wyjścia. Chwile później już byliśmy na zewnątrz i wsiedliśmy do samochodu jadąc w stronę centrum handlowego. Po około 20 minutach po przeciskaniu się przez paparazzi i zakochane fanki udało nam się dotrzeć na podziemny parking.
-Oni mnie wykończą-powiedział rozbawiony mulat i wysiadł z samochodu następnie otwierając mi drzwi i biorąc mnie za rękę. Weszliśmy dumnym krokiem do budynku i zaczęliśmy krążyć po galerii. Wiedziałam, że Zayn nie będzie narzekał, bo kochał zakupy. Właśnie zauważyłam, że przygląda się bordowym rurką i bejsbolowej bluzie.
-Przymierzysz? Będziesz wyglądał seksownie-powiedziałam i musnęłam jego policzek. Pociągnęłam go w stronę sklepu, gdzie poprosiliśmy o strój i ukochany go przymierzył. Ekspedienta dała niestety mu za małą bluzę i wyszedł do mnie z nagim torsem.
-Zayn-pisnęłam podchodząc do niego i zakrywając go.
-Aż tak brzydki jest?-usłyszałam.
-Nie kochanie jest taki idealny, seksowny i patrzą na nie inne kobiety-powiedziałam smutno.
-Głuptasku, ale on jest tylko twój. Chodź tu do mnie-pocałował mnie delikatnie swoimi miękkimi wargami i wciągnął do kabiny nie przerywając pocałunku.
-Ubieraj się i idziemy dalej-powiedziałam i wyswobodziłam się z jego objęć wychodząc z przymierzalni. Poprosiłam większy rozmiar bluzy, a gdy już cały komplet był idealnie dobrany Zayn zapłacił za to i ruszyliśmy dalej. Przez kilka godzin chodziliśmy po sklepach wygłupiając się i oczywiście Zayn nie umiał się powstrzymać przed zakupem dla mnie seksownej bielizny, sukienki, spodni i tuniki. Myślałam, że go uduszę. Nim zdążyłam wyjść z przebieralni on już zapłacił. Po prostu wariat. Po kilkugodzinnym szale zakupowym poszliśmy do kawiarni na lody.
-Nina…wiesz, że cię kocham prawda?-zapytał.
-Tak wiem, ale chyba nie zamierzasz mi się oświadczyć co?-zapytałam.
-Nie skarbie, ale proponuję ci wspólny wyjazd. Co ty na to?
-Ale tak we dwójkę? Naprawdę?-zapytałam szczęśliwa i rzuciłam mu się na szyję.
-Czyli rozumiem, że się zgadzasz. Cieszę się, a teraz wracajmy, bo jest późno. 

**OCZAMI CAROLINE**

 
Po otwarciu listu zaniemówiłam. Już ja się policzę z Louisem. Nie mógł mi powiedzieć po prostu co dla mnie szykuje? Teraz jak głupia stoję i wpatruję się w to..
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 
A w co się wpatruje Caroline to w następnym.
Wiem, że ten jest bezsensu ;c
Przepraszam
 
(czekam na wasze komentarze ♥ .xx )