KOMENTARZE !

Witajcie.
Przyznam,że troszkę się zawiodłam ;(
Wstawiłam rozdział na początku tygodnia a tu tylko 5 komentarzy ;c
Dla was to tylko wyrażenie opinii i kliknięcie, a ja muszę się męczyć z opowiadaniami.
Ta ilość komentarzy oznacza tylko,że po prostu nie podobają wam się moje opowiadania.
I jeśli nadal tak pójdzie to naprawdę przestane pisać, bo motywują mnie wasze komentarze.
Więc…
Rozdział dodam jak dostanę jeszcze 5 komentarzy.

Pozdrawiam was gorąco i czekam.

Rozdział 9.

Rozdział 9.

**OCZAMY ZAYN’a**

Siedziałem ciągle na ławce trzymając dłoń brunetki, a raczej to ona trzymała mnie pierwsza. Dopiero po chwili ja uścisnąłem jej dłoń nie chcąc by po moich słowach mi uciekła.
-Słuchaj. Wiem, że nie powinienem się wtrącać, ale proszę powiedz mi co ci się wtedy stało.
-Ale kiedy? Nie rozumiem-powiedziała dziewczyna. Wiedziałem dobrze, że próbuje uniknąć tego tematu, jednak nie mogłem odpuścić. Chciałem dowiedzieć, który drań doprowadził ją do takiego stanu. Nie lubiłem jak dziewczyny płakały, a zwłaszcza ona. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że naprawdę jest kimś ważnym w moim życiu.
-Proszę nie kłam. Możesz mi zaufać. Obiecuję, że zachowam to dla siebie.
-Zayn…-zaczęła jakby niepewnie i spojrzała w moje czekoladowe oczy.  –To już nie aktualne. Już wszystko załatwione.
-Ktoś się uderzył prawda? Widziałem. Wiem, że teraz ukrywasz ślad pod makijażem, ale naprawdę nie musisz się wstydzić-wierzchem wolnej dłoni przejechałem po jej zimnym policzku i poczułem, że zadrżała.
-Pewnie ci zimno-zauważyłem i ściągnąłem z ramion swoją skórzaną kurtkę zakładając na nią.
-Zayn weź ją. Nie chcę byś przeze mnie zachorował
-Nie marudź. To ja cię zaprosiłem i nie chcę byś była chora-ukazałem swoje białe równe zęby.
-No dobrze dziękuję
-Więc powiesz mi co się wtedy wydarzyło? Nino proszę.
-Eh..no dobrze, ale obiecaj, że nikomu nie powiesz.
-Dobrze, obiecuję. Mam nadzieję, że to nie był twój chłopak.
-Nie..ja nie mam chłopaka. To był mój ojciec. To przed nim wtedy uciekałam-usłyszałem z jej ust.
Przyznam,że początkowo się ucieszyłem, ale nie jak pewnie myślicie, że ojciec … no tak ojcem to go raczej nie mogę nazwać. Raczej sukinsyn znęcający się nad kobietami ją pobił. Ucieszyłem się, gdy powiedziała mi, że  nie ma chłopaka. Jednak jej dalsze słowa mnie zszokowały. Niemal zacisnąłem dłoń w pięści, jednak w ostatniej chwili powstrzymałem się nie chcąc by dziewczyna to zauważyła.
-Gdzie on teraz jest?
-Zamknięty. Kiedy przy tobie dzwoniłam to wykonywałam telefon na policję. Myślałam, że mnie goni.
-Nie powinienem wtedy spuścić cię z oczu. Rozprawił bym się z nim
-Tylko byś pogorszył sprawę. Przeze mnie miał byś kłopoty.
Westchnąłem cicho i dotknąłem delikatnie twojego policzka.
-Boli?-zapytałem wskazując na policzek
-Nie już nie boli.
-Mogłaś powiedzieć. Pomógł bym ci-przytuliłem ją delikatnie do swojego torsu widząc, że drży.
-Odprowadzę cię. Nie chcę byś zachorowała-pomogłem jej wstać i chwyciłem za rękę. O dziwo nawet przez chwile nie protestowała, gdy ją przytulałem i trzymałem za dłoń. W drugą wolną rękę wziąłem pluszaka i ruszyliśmy w stronę jej mieszkania.

**OCZAMI NINY**

To było coś niesamowitego. Nie pamiętam kiedy ostatni raz spędziłam z kimś tak wspaniale czas. Zayn..on był cudowny. Umiał słuchać. Wiedziałam, że gdyby wtedy był ze mną obronił by mnie przed

ojcem i nie zważał by na konsekwencje. Kochany wariat. Przez całą drogę szłam trzymając się z nim za ręce. Pewnie aż tak wygodnie mu nie było zważając, że w drugiej trzymał moją pluszową żabkę, którą dostałam od niego w wesołym miasteczku. Będąc już pod domem stanęliśmy pod drzwiami i patrzyliśmy na siebie.
-Dziękuję za dzisiaj Zayn-powiedziałam i po raz pierwszy dzisiejszego wieczoru zbliżyłam się do niego na niebezpieczną odległość i musnęłam czule jego policzek.
-To ja dziękuję-ujrzałam jego uśmiech. –Co jutro robisz?-zapytał po chwili Malik.
-Jutro niedziela, więc nie mam żadnych planów, a dlaczego pytasz?
-Chciałbym się z tobą spotkać.
-Chętnie-odpowiedziałam
-A w ogóle podasz mi swój numer telefonu?-zapytał i uśmiechnięty wyciągnął telefon podając mi go i każąc wpisać swój numer. Uczyniłam to samo podając mu swój telefon. Po chwili nasze własności wróciły do małych kieszonek w spodniach.
-Więc teraz wchodź do domu i do zobaczenia Jutro.
-Kurtka-przypomniałam
-Jutro mi ją dasz. Będę miał pewność, że się spotkamy-powiedział i musnął przelotnie mój policzek. Weszłam do domu i odłożyłam pluszaka w sypialni kładąc się plackiem na łóżku i rozmyślając o nikim innym niż Zayn’ie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dałam troszkę więcej o ich spotkaniu. Mam nadzieję, że się podoba;**
Zdradzę wam,że w kolejnych rozdziałach będzie się działo ;)
Do następnego kochani <33

CZEKAM NA KOMENTARZE – PRZYNAJMNIEJ 10 . :*
Następny rozdział pojawi się dopiero w piątek lub sobotę ;c
Jak wiecie szkoła.

zayn malik<3 - zayn-malik Photo

Tu dla was zdjęcie Zayn’a :*
Mrr…

http://i2.pinger.pl/pgr383/2dbc1cf0001ddc7d4eab1187/nina_dobrev_009.jpg

A TUTAJ NINA ;)

Rozdział 8.

Rozdział 8.

Patrząc sobie tak w oczy przez dłuższy czas niespodziewanie zaczął  się uśmiechać szerzej. Zdziwiłam się nieco i zaczęłam się zastanawiać co go tak ucieszyło.
-Kłamałaś-usłyszałam nagle
-Co? Jak to o co ci chodzi?
-Mówiłaś, że okropnie się uśmiechasz a to nieprawda.
-Yy..dzięki-powiedziałam zmieszana zalewając się sporym rumieńcem.
W pewnym momencie diabelski młyn ruszył, a ja zacisnęłam ręce w pięści modląc się w duszy, żeby tak szybko jak się zaczęło tak szybko się skończyło.

**OCZAMI HARREGO**

-Chłopaki nie zastanawiacie się, gdzie poszedł Zayn o tej porze?-zapytałem już niemal przysypiając na tej bezdusznej gąbce. Nie mogłem przełączyć, bo Louis i Niall chyba by mnie tutaj zadrapali jak te kociaki.
-No jak to gdzie? Nie wiesz?-wypalił Loui
-No nie wiem. Dziwne co?
-No pewnie. Przecież to proste-powiedział znowu „bąbel” i spojrzał na telewizor.
-Więc oświeć mnie-powiedziałem.
-No spytaj Nialla-usłyszałem śmiech z jego ust. –A teraz milcz, bo Patryk będzie otwierał kartą kamień. Zaśmiałem się ze słów przyjaciela, który tak  z pasją opowiadał o tej kreskowej rozgwieździe.
-Ej Niall. Gdzie Zayn?
-Poszedł mi po hamburgera-powiedział będąc bardziej skupiony na bajce.
-Liam chodź stąd, bo z tymi ciołkami się nie dogadasz-powiedziałem i razem z Liasiem ruszyliśmy na górę.
-Ej !-nagle usłyszałem wolanie, a gdy się odwróciłem oberwałem poduszką prosto w twarz .
-Sam jesteś ciołkiem mój loczku-powiedział Loui śmiejąc się. Chciałem już mu oddać, jednak na szczęście Liam mnie powstrzymał ciągnąc do pokoju.

**OCZAMI ZAYNA**

Widząc, że moja towarzyszka zaciska dłonie w pięści zrozumiałem o co chodzi. Mogłem się domyślić i nie brać ją na to. Przecież to kobieta. Wiadomo, że się boi. Nie wiedziałem czy coś jej to pomoże, ale delikatnie chwyciłem jej dłoń. Byłem miło zaskoczony, gdy dziewczyna odwzajemniła uścisk dłoni. Przez cały czas, dopóki karuzela się nie zatrzymała nie puszczałem jej. Kiedy już się zatrzymaliśmy spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.
-Nino już po-powiedziałem widząc jej zamknięte oczy. Odpiąłem najpierw siebie, a potem ja i pomogłem jej wyjść.
-Hej wszystko dobrze?-zapytałem zmartwiony. –Mogłaś powiedzieć, że wolisz coś innego-powiedziałem i musnąłem dłonią jej policzka.
-Wszystko ok-usłyszałem nagle i aż odetchnąłem z ulgą.
-Na razie stop na karuzele. Chodź zagramy w coś-zaproponowałem i pociągnąłem ją za rękę w stronę stanowisko do zbijania puszek.
-Nigdy nie byłam w tym dobra, ale mogę spróbować-zauważyłem znowu jej uśmiech i kupiłem trzy rzuty. Podałem jej jedną kulkę.
-Proszę jak zbijesz nagroda jest twoja-powiedziałem i patrzyłem jak brunetka nabiera sil i rzuca w puszki, jednak mimo to spadła tylko jedna. Podałem jej drugą i niestety też jedna.

-Daj spróbujemy razem-powiedziałem i stanąłem za nią chwytając jej dłoń i wkładając jej do ręki piłeczkę.

-Na trzy-szepnąłem jej do ucha i zaczęliśmy odliczać.
-Jesteś głupi-usłyszałem śmiejącą się dziewczynę między 1, a 2.
-Trzy-krzyknąłem i wtedy razem rzuciliśmy piłką, która zbiła wszystkie puszki.
-Wybierz któregoś misia-poprosiłem, jednak mimo wszystko poprosiła mnie bym sam wybrał, więc zrobiłem to i po kilku sekundach w moich dłoniach pojawił się wielki pluszowy misiu.
-To dla ciebie-podałem jej miękkiego pluszaka.
-Dziękuję. Nie musiałeś. Jak ci się odwdzięczę?
-Po prostu się uśmiechnij, ale możesz też dać buzi-wskazałem na policzek, a po kilku sekundach poczułam na policzku miękkość jej warg. To było coś cudownego.

**OCZAMI NINY**

Dzisiejsze zachowanie Zayn’a naprawdę mnie dziwiło. Był taki uczuciowy. Traktował mnie tak jak jeszcze nigdy nie traktował mnie żaden chłopak. Pomyśleć, że czułam się przy nim szczęśliwsza i bezpieczniejsza w ciągu jednego wieczora, niż z ojcem przez poprzednich kilka lat. Powinnam już dawno tu uciec. Teraz jedynie mogę żałować. Po otrzymaniu ślicznego misia od chłopaka nie umiałam mu odmówić buziaki. Już tyle dla mnie zrobił.
-Zayn..czy możemy stąd pójść? Na jakiś spacer, albo coś
-Tak jasne. Właśnie miałem to zaproponować. Daj poniosę ci misia-powiedział i podałam mu pluszaka idąc do wyjścia. Przez dłuższy czas milczeliśmy. Zastanawiałam się co mam powiedzieć.
-Mam nadzieję, że nie gniewasz się na mnie za to, że podsłuchałem twój adres
-Nie ależ skąd-powiedziałam zgodnie z prawdą i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-Coraz częściej się przy mnie uśmiechasz. To mi schlebia.
-Cieszę się-powiedziałam zarumieniona i będąc w parku usiedliśmy na ławce.
-Chciałeś o czymś pogadać-przypomniałam mu
-Tak Nino chciałem, tylko nie wiem jak mam zacząć
-Najlepiej od początku
-No bo wiesz…Tylko nie denerwuj się dobrze? I nie uciekaj-usłyszałam już niepewność w jego głosie.
-Dobrze obiecuje. Proszę powiedz już-chwyciłam jego dłoń delikatnie czekając na odpowiedź.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

I co? Jak wam się podoba ten rozdział?
Jednak się nie pocałowali :D
Powiem szczerze, że najbardziej podoba mi się ten fragment o Spangebobie i Patryku :D
Wiem mam głupie pomysły :*
Czekam na wasze opinie < 3 ♥

7KOMENTARZY = nowy rozdział

Rozdział 7.

Rozdział 7.

**OCZAMI ZAYNA**

Wchodząc do domu spojrzałem momentalnie na zegarek wiszący na ścianie w korytarzu.
Wskazywał on godzinę 19. Otworzyłem szerzej oczy i jak torpeda pognałem do swojego pokoju. Musiałem zacząć się przygotowywać, bo przecież nie mogłem spóźnić się na spotkanie, które sam zaproponowałem. Jakby to wyglądało. Zresztą nawet nie wiem czy dziewczyna wpuści mnie do środka ale zaryzykować nie zaszkodzi. Poślę jej kilka uśmieszków i na pewno ulegnie. Podszedłem do wielkiej garderoby przeglądając rzeczy. Nie wiedziałem co mam ubrać. Zakładałem kilka strojów i na żadne nie umiałem się zdecydować. W końcu po jakieś półgodzinie wybrałem coś odpowiedniego i stanąłem przed lusterkiem poprawiając swoje wymodelowane włosy. Potem przyjrzałem się uważnie sobie będąc zadowolony z efektów. Miałem na sobie czarne rurki dosyć obcisłe, do tego zwykła szara koszulka z nadrukami, a na nią koszulę w kratkę. Do tego na nogi założyłem trampki i na dokładkę większego efektu spryskałem się dużą ilością moich ulubionych perfum a mianowicie Bruno Banani.
-Teraz jesteś gotowy – pomyślałem i narzuciłem na ramiona skórzana kurtkę wychodząc z pokoju. Zauważyłem chłopaków na kanapie oglądających jakąś kreskówkę, o ile dobrze pamiętam to Spangeboba. Kanciastą, dziurawą gąbkę. Zaśmiałem się w duch i podrapałem się po głowie stawając za kanapą.
-Wychodzę. Nie wiem kiedy wrócę nie czekajcie na mnie-powiedziałem chcąc jak najszybciej wyjść.
-Zayn-usłyszałem głos Nialla, podbiegającego do mnie.
-Nie, nie kupię ci żadnego Hamburgera-odpowiedziałem nie słysząc jeszcze żadnego pytania.
-Nie o to mi chodziło-powiedział robiąc minę zbitego szczeniaka
-A o co?
-Nie zdradź mnie-zaśmiał się
-Głupek
-No co. A w ogóle gdybyś przypadkiem wracał koło McDonalds’a to kup mi tego Hamburgera.
-Niall-zmierzyłem go wzrokiem i wyszedłem z domu kierując się w stronę domu Niny.

**OCZAMI NINY**

Już dochodziła 20 a ja jeszcze nie byłam w pełni gotowa. Założyłam w pośpiechu czarne leginsy, do tego błękitną tunikę, botki na obcasie i sweterek. Stanęłam jeszcze przed lustrem poprawiając swój makijaż i delikatnie lokując swoje czekoladowe włosy. W tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. Schowałam telefon do kieszeni i zbiegłam na dół. Poprawiłam dłonią jeszcze włosy nawet sama nie wiedząc dlaczego. Przecież to miało być tylko zwykłe spotkanie. Otworzyłam drzwi i ujrzawszy Zayna zaniemówiłam. Oto przed sobą zauważyłam wielkiego przystojniaka.
-Witaj Nino – usłyszałam i zauważyłam, że wyciąga do mnie dłoń. Również to uczyniłam i poczułam jego wargi na niej.
Speszona szybko zabrałam dłoń i szczeliłam przysłowiowego buraka.
-Wyglądasz ślicznie
-Dziękuję bardzo. Idziemy?-zapytałam i gdy potwierdził zamknęłam drzwi wychodząc na posesję.
-To gdzie mnie zabierasz?-wypaliłam nagle i usłyszałam jak chłopak zachichotał.
-Co w tym takiego śmiesznego?
-Nie nic. Zabieram cię do wesołego miasteczka.
-Zayn ja nie mam dziecięciu Lat
-Zobaczysz będzie Fajnie. Zaufaj mi.
-Dobra niech będzie-powiedziałam i szlam krok w krok za chłopakiem. Nie znałam tutaj jeszcze okolic, więc nie wiedziałam, w którą stronę iść
-Chciałeś pogadać
-Tak, ale to później. Teraz przyjemności
-Czyli mam rozumieć, że ta rozmowa nie będzie należała do tych przyjemnych
-To zależy jak ty ja odbierzesz. Ale to później. Teraz idziemy się bawić. Muszę cię jakoś rozweselić. Jeszcze nie widziałem jak się uśmiechasz.
-Powiem ci jak
-Więc?
-Okropnie.
-Nie może być tak źle Nino. Zapewne przesadzasz. Pamiętaj ładnemu we wszystkim ładnie.
No nie on cały czas mnie komplementuje. Nie powiem, że to nie miłe, ale nie znamy się. Mógł to zachować na później. Chyba, że ma inne asy w rękawie. Tak zamyślona szlam przy nim aż dotarliśmy do wesołego miasteczka.
-Na co najpierw chcesz iść?-usłyszałam
-Obojętnie
-Może diabelski młyn?
-Eee…no niech będzie-odpowiedziałam. Zawsze bałam się tej karuzeli, ale przecież nie mogłam się teraz ośmieszyć. Musze udawać, że jestem twarda.
-Więc ustalone-odpowiedział jak się domyśliłam zadowolony, bo świecił tymi swoimi białymi ząbkami. Kupił bilety dla nas obojga i chwile później wsiedliśmy na Diabelski młyn, który wyglądał tak przerażająco. Modliłam się w duszy, żeby nie rozbeczeć się ze strachu. Wyszłabym wtedy na potoczną „boidupę”. Zaśmiałam się w duszy ze swojego wyrazu, jednak w realnym świetle wiem, że nie wyglądało by to za ciekawie. Wraz z przystojniakiem (tak właśnie postanowiłam go nazywać) zajęłam miejsce i zaczęłam się zapinać. Nie szło mi to zbyt dobrze, dlatego zauważyłam, że zaczął mi pomagać. Ojej jakie to było słodkie. Kurcze co mi się stało? Na słodkość mnie wzięło. Spojrzałam mu w oczy i po raz pierwszy w jego towarzystwie uśmiechnęłam się naprawdę bardzo szczerze. Oczywiście odwzajemnił ową czynność tak, że przez chwilę zrobiło mi się błogo. Patrząc sobie tak w oczy przez dłuższy czas niespodziewanie zaczął …

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

A co się zaczęło dowiecie się w następnym rozdziale. No co muszę troszkę trzymać w niepewności.
Możecie w komentarzach pisać swoje podejrzenia ;)
Jak będzie minimum 4-5 komentarzy dodam kolejny rozdział.
Dzióbki moje <333

JESTEŚ? -> Czytasz? – > SKOMENTUJ ;**

(2) Liebster Award ! !

To już moja druga nominacja, którą dostałam do Liebster Award !
Jestem bardzo szczęśliwa.
NOMINOWAŁA MNIE:
2. [ Ania 6965 ]
http://moje-opowiadanie-onedirection.blogspot.com/

ODPOWIEDZI NA PYTANIA:

1. Jak zaczęła się twoja przygoda z pisaniem?
-
Już kiedyś próbowałam pisać, ale po prostu mi nie wychodziło. Kiedy zaczęłam słuchać One direction postanowiłam poszukać jakiś opowiadań. Bardzo mnie zaciekawiły i stwierdziłam,że też przecież potrafię i tak oto zaczęłam pisać owy blog, który naprawdę ma oglądalność i bardzo za to dziękuję. Gdyby nie wy na pewno bym przerwała pisanie.
2. Którą z dziewczyn (Danielle, Eleanore, Perrie) najbardziej lubisz i dlaczego?
-
Nie mam ulubionej dziewczyny. Na pewno wszystkie są bardzo ładne i mądre, ale ja interesuję się Chłopakami z 1D.
Ale podziwiam je, że wytrzymują, bo na pewno mają jakieś obelgi ze strony fanek.
3. Ulubiona piosenka?
-
Odkąd usłyszałam ją w telewizji to
ONE DIRECTION – little things
4. Podaj adres twojego ulubionego bloga.
-
Tutaj mnie zaskoczyłaś, ponieważ jest ich wiele, ale sądzę,że ten:

http://imagine-one-direction-24h.blogspot.com/
5. Ulubiony przedmiot w szkole?
- Wf i Matematyka, ale nie dlatego,że niby dla mnie jest łatwa, tylko dlatego, że mamy super nauczyciela, który potrafi wytłumaczyć i pozwala nam pisać spr. z zeszytami :D
6. Kto z 1D wg Ciebie ma najfajniejszy styl?
-
Najfajniejszy styl?  Hmmm…ZAYN ;)
7. Masz już jakieś plany na wakacje?
-
Nie. Nie planuje nic zawczasu, bo nigdy mi się nie udaje tego dokonać
8. Co chciałabyś robić w przyszłości?
-
Śpiewać
9. Co sądzisz o Larrym?
-
Jest bardzo uroczy, słodki i ma piękny głos.
10. Co sądzisz o moim blogu?
-
Jest bardzo interesujący. Wchodzę tak często chcąc sprawdzić czy masz nowy rozdział.
11.Co wg Ciebie powinnam zmienić w moim blogu?
-
Nic ;)
 

MOJE PYTANIA:
1. Jaki jest twój ulubiony kwiatek?
2. Chciała byś,żeby One Direction mieli swój serial tak jak Big Time Rush?
3. Co byś zrobiła, gdybyś przypadkiem na ulicy poznała któregoś chłopaka z One Direction?
4. Twoja ulubiona piosenka?
5. O czym nie lubisz rozmawiać?
6. Boisz się czegoś? Jak tak to czego?
7. Jaki masz znak zodiaku?
8. Jaki piosenkarz/piosenkarka lub zespół był twoim idolem przed One Direction?
9. Który ładniejszy ZAYN VS NIALL
10. Ulubione zwierzątko?
11. Ulubiona piosenka?

NOMINUJĘ :
1. http://imagine-one-direction-24h.blogspot.com/
2. http://neversaynever-onedirection.blogspot.com/
3. http://and-be-with-me.blogspot.com/
4. http://foreverloveonedirection1d.blogspot.com/
5. http://onedirectionismylive-poland.blogspot.com/
6. http://my-world-1d.blogspot.com/
7. http://one-direction-i-my-opowiadania.blogspot.com/
8. http://summerparadise1d.blogspot.com/
9. http://inne-zycie-1d.blogspot.com/
10. http://impossible-to-resist.blogspot.com/
11. http://moc-pieciu-zywiolow.blogspot.com/

 

(1) Liebster Award ! !

Nie wiem co mam po prostu powiedzieć. Pierwszy raz zostałam nominowana do Liebster Award !
A mianowicie:
1. [Nefelle]
http://loading–please-wait.blogspot.com/

Bardzo dziękuję;* Jestem bardzo wdzięczna ;)

A OTO ODPOWIEDZI :
1. Jak często się nudzisz?
- Nudzę się bardzo często. Niemal codziennie.

2. Jak byś chciała się nazywać?
- Natalie Anabell Brown

3. Gdzie byś chciała mieszkać?
- Oczywiście w Londynie

4. Wolisz koty czy psy, czy inne zwierzątko?
- Kocham pieski. To są moje pupilki ;)

5. Jakim językiem chciałabyś władać najlepiej (angielski się nie liczy;p)?
- Niemiecki już umiem, więc sądzę, że Hiszpański

6. Jaki lubisz smak lodów?
- Czekoladowe

7. Jakie dzikie zwierzę lubisz najbardziej?
- Może to głupie, ale Sarenki ;)

8. Jakie potrawy lubisz najbardziej?
- Spagetti, potrawkę z kurczaka, piure z ziemniaków i schabowego ;) ^^

9. Masz rodzeństwo?
- Tak

10. Jakie jest twoje marzenie?
- Poznać kogoś sławnego i przyjaźnić się z nim.

11. Wolisz opowiadania fantasy czy może science-fiction?
- Fantasy

MOJE PYTANIA :
1. Jaki jest twój ulubiony kolor?
2. Uwielbiasz śpiewać podczas kąpieli?
3. Wolisz słaby, czy mocny makijaż?
4. Co zabrała byś na swoją własną bezludną wyspę?
5. Lubisz nosić biżuterię? Jak tak to jaką?
6. Kogo najbardziej lubisz z piosenkarzy z One Direction?
7. A według ciebie kto jest najprzystojniejszy (Harry, Zayn, Louis, Niall, Liam) ?
8. Co cię skłoniło do pisania opowiadań?
9. Lubisz buty na obcasach czy sportowe?
10. Jaki jest twój ulubiony film (bez seriali) ?
11. Jaki masz kolor oczu?


NOMINUJĘ !!
1. http://imagine-one-direction-24h.blogspot.com/
2. http://marzeniazpierwszejreki.blogspot.com/
3. http://sick-mad-sad.blogspot.com
4. http://back-for-you-1dstory.blogspot.com
5. http://historia-pewnej-koszulki-w-paski.blogspot.com
6. http://upallnightonedirection-1d.blogspot.com
7. http://larrystylinsonn.blogspot.com
8. http://1dparadise.blogspot.com
9. http://marrymeharrystyles.blogspot.com
10. http://onedirectionforeverinmyheart.blogspot.com/
11. http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

TO BY BYŁO TYLE;*
JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ

Rozdział 6.

Rozdział 6.

**OCZAMI NINY**

Czy to naprawdę jest zbieg okoliczności kiedy spotyka się jedną i tą samą osobę kolejny raz? A może to jakiś znak od Boga, który podkłada mi szczęście na talerzu. Może chce wynagrodzić mi te wszystkie krzywdy jakie do tej pory mnie spotkały. Ale, żeby stawiać na mojej drodze kogoś tak sławnego. Nadal stałam za ladą przyglądając się od czasu do czasu chłopakowi z lodowiska, a potem z parku. Miałam tylko nadzieję, że nie będzie mnie nękał pytaniami chcąc dowiedzieć się co mi się stało. Nie wiedziałam co bym mu wtedy powiedziała. Pewnie znowu bym skłamała. Nie umiałam powiedzieć prawdy o tym co robił mi ojciec.  Nie wiem po co też przyznał się, że mnie zna. Pewnie jego przyjaciele będą się z niego śmiać, że zna taka hm.. biedną? Tak to jest idealne słowo. Biedną dziewczynę. Wróciłam do wycierania filiżanek, które wcześniej oczywiście dokładnie umyłam. Nie widząc już żadnego klienta prócz One Direction zasiadłam na krzesełku za ladą i pochwyciłam w dłoń dosyć grubą książkę. Kolejne romansidło, które tak mnie zaciekawiło.
Pogrążona w lekturze nawet nie zorientowałam się, że ktoś podszedł do lady. Dopiero chrząknięcie tej osoby odciągnęło mnie od czarnych literek na lekko zniszczonych kremowych kartek papieru.
Odłożyłam szybko książkę i wstałam speszona.
-Przepraszam, że musiał Pan…-urwałam swoje zdanie widząc przede mną uśmiechniętego Zayn’a. No tak zrobiłam z siebie kretynkę.
-W czymś pomóc?-zapytałam
-Nie, dziękuję, ale… chciałem porozmawiać. Poświęcisz mi kilka minut?
-Przepraszam, ale nie mogę. Jestem w pracy. To mój pierwszy dzień i nie chcę zawieść Pani  Laury.
-Kilka minut-usłyszałam ponownie
-Nie Zayn. Nie mam czasu. Przepraszam, ale muszę iść do klientów
-Odeszłam od niego i podeszłam do stolika zapisując zamówienie nowych klientów. Kiedy wróciłam po kilku minutach zauważyłam na środku lady biała karteczkę, a właściwie serwetkę z jakimiś napisami. Przeczytałam ją sobie pod nosem i zaśmiałam się.

Nino nie ładnie tak odmawiać dżentelmenowi. Chyba strzelę na Ciebie Focha.
Chcę tylko spotkać się i porozmawiać. Nie odmawiaj mi.
Wpadnę po Ciebie o 20. Bądź gotowa w domu …”

-Co? Ale skąd on zna mój adres czyżby pani Laura? Nie to niemożliwe przecież ona nie wie gdzie mieszkam. O co tu chodzi?-biłam się ze swoimi myślami, jednak gdy ponownie zaczęłam czytać jego liścik zauważyłam na końcu dopisany wers

„PS. Pewnie domyślasz się skąd znam twój adres. Podpowiem ci. Za głośno mówisz ;* Do zobaczenia”

Podsłuchiwał mnie? Co za bałwan. Już ja się z nim rozprawię dzisiaj. Wrzuciłam liścik do kieszeni i zajęłam się ponownie kawiarnią. Nim się obróciłam zegar bił 18 co oznacza koniec pracy. Ogarnęłam lokal i wraz z Panią Laurą zamknęłam kawiarnię idąc radośnie do domu.  Przez całą drogę zastanawiałam się co mam założyć na nasze spotkanie. Nie chciałam wyjść jak jakaś ze wsi, ale też nie jak paniusia. Musiałam być po prostu sobą.

**OCZAMI LOUIS’a**

-Ej Bejbe-zwróciłem się do Zayna siedząc obok niego. –Nie powiedziałeś nam, że znasz taką słodką landrynkę.
-Landrynkę? Jaką landrynkę? Kto ma ja chcę-wypalił nagle Niall na to posłaliśmy mu wszyscy dziwne spojrzenie, a potem zaczęliśmy się śmiać. Oczywiście prócz Horanka, który nadal nie wiedział co się dzieje.
-No co. Głodny jestem-odezwał się blondyn.
-Przecież przed chwilą jadłeś-wtrącił się Liam prowadząc samochód.
-No i co z tego? Ale dobrze wiecie, że mój żołądek na landrynki zawsze znajdzie miejsce
-No tak oczywiście ty moja landrynko-powiedziałem i pomiziałem go dłonią po policzku, a raczej można było to nazwać szczypaniem.
Chwilę później wróciłem do rozmowy na temat tej brunetki.
-Czemu mnie nie uprzedziłeś, że ona tam pracuje. Ubrał bym się jak James Bond i na pewno by mi się nie mogła oprzeć.
-Loui-usłyszałem Zayna i zaśmiałem się widząc jego piorunujące spojrzenie.
-Oj no… wiesz co-powiedziałem i zamilkłem przestając mówić o niej.
-Ej Harry a jak tam twój tyłek nadal boli?
-Nawet mi nie mów. Od dzisiaj Ten kaktus nie żyje. I jak ja się teraz dziewczyną pokażę?
-O ile dobrze wiem to się buzią mówi i wygląda a nie gołym tyłkiem-wtrąciłem się i wszyscy zaczęli się śmiać do czasu gdy dotarliśmy do domu.

**OCZAMI LIAM’a**

-Dobra panowie wysiadamy-odezwałem się gasząc silnik i wysiadając ze samochodu.
Usłyszałem tylko głośne krzyki chłopaków a właściwie Hazzy i Zayna. Z ich krzyków domyśliłem się,że Loui znowu wariuje.
-Zlaź z moich kolan bąblu-krzyknął Zayn, a chwilę później Loczek, że Ma mu nie dreptać nóg. Z tego wszystkiego największą polewkę miał Niall i ja. Otworzyłem w końcu znienacka drzwi a owy „Bąbel” wyleciał ze samochodu wprost na podjazd.
-Nie daruje wam tego-powiedział i zaczął udawać, że płacze i ocierać swoje udawane łzy.
-Oj no kochanie już dobrze. Kupie ci kredki na baterie-powiedział Hazza i podszedł do niego podnosząc go.
-Serio a są takie? –odezwał się Niall.
-Dobra spokój, bo ludzie patrzą do domu-powiedziałem i gdy opuścili samochód zamknąłem go idąc do naszej willi

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I jak wam się podoba ten rozdział? Mnie wydaje się, że nie za bardzo mi wyszedł, ale obiecuję, że postaram się o następnego ;*
Możecie pisać w komentarzach CZY CHCECIE BY NINA BYŁA Z ZAYN’em?

CZYTASZ? = SKOMENTUJ

 

PRZESYŁAM WAM BUZIAKI ;*

A TERAZ UWAGA !!!!

OTÓŻ WŁAŚNIE SKOŃCZYŁY MI SIĘ FERIE I CHCIAŁAM WAS POWIADOMIĆ,ŻE BĘDĘ DODAWAŁA KOMENTARZE RAZ LUB DWA W TYGODNIU.
MAM NADZIEJĘ,ŻE MNIE ROZUMIECIE. A JAK BĘDĘ MIAŁA WIĘCEJ CZASU TO OCZYWIŚCIE BĘDĘ CZĘŚCIEJ DODAWAŁA.

 

Rozdział 5.

Rozdział 5.

Kiedy odłożyłam swoje śniadanie Pani Laura zaśmiała się, na co ja zarumieniłam się momentalnie.
-Dziecinko zjedz sobie w spokoju, a potem poproszę cię byś nakryła stolik na sześć osób dobrze?
-Tak Proszę pani. A czy przyjeżdża ktoś ważny?
-Tak bardzo. Mój wnuczuś-odpowiedziała mi radośnie kobieta
-Sześcioro?
-Nie. Pięcioro, ale usiądę z nimi. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Gdybyś sobie nie radziła zawołasz mnie to ci pomogę. A teraz wracaj do jedzenia. Smacznego  -powiedziała kobieta i wróciła do obsługiwania stolików. Usiadłam na krzesełku,  z którego wcześniej wstałam i jak najszybciej dokończyłam śniadanie. Posprzątałam po sobie, a potem tak jak byłam poproszona poszłam naszykować stolik dla sześciu osób. Starłam ową rzecz stojącą na czterech nogach, a potem poukładałam porcelanowe talerzyki wraz ze szklankami do soku i sztućcami. Na środek postawiłam spory dzbanek z pomarańczowym sokiem i wróciłam za ladę ocierając mokre filiżanki suchą ściereczką. Po około 20 minutach ujrzałam jak pod lokal podjeżdża jakieś luksusowe auto, a z niego wysiada pięciu przystojniaków. Przygryzłam dolną wargę przyglądając im się.
-całkiem nieźli-pomyślałam i odłożyłam filiżaneczki. Chciałam jeszcze dłużej na nich popatrzeć, jednak podeszła klientka prosząc o kawę. Zaparzyłam się czarną kawę i zaniosłam do stolika.
-Nina-zawołała mnie Pani Laura
-Tak słucham?-zapytałam
-Poznasz kogoś
-Pani wnuczka?
-Tak i jego kolegów
-Już się nie mogę doczekać-powiedziałam i zaśmiałam się z nią, jednak kiedy zauważyłam kto wchodzi do kawiarni zaniemówiłam, a uśmiech momentalnie zszedł mi z twarzy.

**OCZAMI NIALL’a**

Tak bardzo cieszyłem się na spotkanie z babcią. Uwielbiam ją. Chyba tylko ja mam tak młodą babcię, która ma 50 lat. No może nie taka młoda, ale musze powiedzieć, że wygląda na młodszą i tak się zachowuje. Zabrałem ze sobą chłopaków i od razu po wejściu do lokalu rzuciłem się mojej babuni w ramiona.
-Babciu-zawołałem, a ona mnie mocno przytuliła. Potem uczyniła to z innymi chłopakami.
-Jak zawsze przystojni-powiedziała
-Ty też Babciu Lauro-powiedziałem śmiejąc się –To co siadamy głodny jestem
-Jak zawsze. Wiecznie głodny i zawsze co najlepsze zje nie dzieląc się-wtrącił się Louis.
-Nieprawda. Ostatnio się podzieliłem z Zaynem – powiedziałem oburzony
-Tak Marchewką-wszyscy wybuchli śmiechem.
-Siadajcie dzieci
Posłuchałem babci i zająłem miejsce przy stoliku, a za mną pozostała czwórka.
-Chcę wam kogoś przedstawić. Nino chodź na chwilkę
-Już proszę Pani-powiedziała jakaś młoda dziewczyna i podeszła do stolika. Zagwizdałem cicho widząc kogo babcia tu sprowadziła.
-Poznajcie to Jest Nina. Pracuje u mnie

**OCZAMI HARREGO**

No, no no. Kiedy zobaczyłem ta dziewczynę oniemiałem. Była bardzo..bardzo ładna. Dziwne,że marnuje się jako kelnerka, ale skoro lubi. Ukazałem swoje białe zęby i dłonią zabrałem z czoła burzę swoich loków. Widziałem jaka była nieśmiała, ale to mi się podobało.
-Cześć Nino. Jestem Harry Styles miło mi cię poznać-kiwnąłem dłonią uśmiechając się.
-Nawzajem-odpowiedziała mi krótko, ale za to z jaką gracją.
Wprost za mną za przedstawienie się wziął Liam, który jak zwykle zaczął świecić swoja dżentelmeńską postawą i wstał całując jej rękę. A Louis? Jak zwykle zabawny. Musiał coś śmiesznego powiedzieć.
-No Witam Nino. Loui jestem-założył jej rękę na ramię. –od dzisiaj jestem twoim James’em Bondem-powiedział i przymrużył oczy układając palce jednej dłoni w przysłowiowy pistolet. Zaśmialiśmy się wszyscy z niego, jednak w końcu usiadł spokojny.

**OCZAMI ZAYNA**

To była ona. Nadal nie mogłem w to uwierzyć, jednak wiedziałem, że teraz mam okazję dowiedzieć się coś więcej o niej i o wczorajszym wydarzeniu. Może i nałożyła róż na policzki, ale ja wiem, że ukrywa swoje znamię, a raczej ślad po uderzeniu.  Przyjrzałem jej się dokładnie widząc jak ładnie wygląda we fartuszku. Nagle usłyszałem ponownie glos jednego z moich przyjaciół, a mianowicie Louisa
-Wybacz za kolegę, ale nie uczyli go manier. O jest taka nasza lala. Zayn Mailik-przedstawił mnie a ja spiorunowałem go spojrzeniem. Wiedziałem, że dziewczyna się mnie tu całkowicie nie spodziewa.
-Wypraszam sobie. Moje maniery są odpowiednie maślaczku-powiedziałeś śmiejąc się –Nie musiałem się przestawić, bo znamy się prawda Nino?-zapytałem.
Wiedziałem, że jest w niezłym szoku. Na pewno nie sądziła, że przyznam się iż ją znam.
-Tak, a niby gdzie ją poznałeś?
-Na lodowisku, kiedy chwile potem Niall przyniósł mi marchewkę.
-A to za nią tak patrzyłeś-wypalił bez zastanowienia blondyn, a ja spaliłem się rumieńcem.
-Uderzyłeś się w głowę. Ja tylko się zamyśliłem-powiedziałem, a w tym momencie Nina przyniosła dla każdego pyszne naleśniki. Codziennie je tutaj jedliśmy. Nasze ulubione danie.
Po chwili nasze rozmowy skończyły się i zaczęliśmy zajadać. Czasami tylko babcia Laur (tak ją uwielbiamy z chłopakami nazywać) zachwalała Ninę. Wiedziałem, że muszę z nią pogadać i to koniecznie dzisiaj. Najlepiej za chwilę.

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ta dam .. xd  !! I jak wam się podoba?
Nawaliłam czy wyszło mi?
czekam na komentarze < 3

5 komentarzy i nowy rozdział ;*

TO JEST TA KAWIARNIA PANI LAURY ;*
DODAŁAM ZDJĘCIE, ŻEBYŚCIE  MIELI WYOBRAŻENIE ;**


A tak wyglądała Nina w fartuszku xd;**

Rozdział 4.

Rozdział 4.

**OCZAMI LIAM’A**

Prawie wszyscy już poszli spać, tylko ja czekałem na Zayn’a, który jak zwykle włóczył się gdzieś po uliczkach Londynu. Czy on naprawdę nie rozumie, że na każdym kroku mogą czatować na niego paparazzi? Potem będą wypisywać jakieś głupstwa, że niby zespół się skończył i Zayn się wyprowadził. Siedziałem właśnie w salonie na skórzanej kanapie oglądając telewizję. Jak zwykle w najnowszych plotkach o gwiazdach był nasz zespół, ale teraz mówili prawdę. Też uważam, że nasz zespół zawsze będzie trzymał się razem i to prawda ,że jesteśmy najlepszymi  przyjaciółmi.
Nagle usłyszałem trzask drzwi. Domyśliłem się, że właśnie wrócił Zayn. Wstałem momentalnie z kanapy podszedłem do niego.
-No wreszcie stary ileż można chodzić po mieście?
-Potrzebowałem samotności –odpowiedział i zauważyłem, że jest jakiś zamyślony.
-Ej, o co chodzi?
-O nic. Jestem zmęczony. Masz racje niepotrzebnie chodzić nocą
-No przecież widzę, że cos nie tak. Wiesz, że możesz mi powiedzieć.
-Jutro Liaś, Jutro-usłyszałem i zostałem ominięty.
-No świetnie, a ja na niego czekałem. Zamknąłem drzwi na klucz i pogasiłem światła, a potem poszedłem prosto do swojego pokoju. Ułożyłem się na łóżku i momentalnie odpłynąłem w krainę Morfeusza.

**OCZAMI ZAYN’a**

Ciągle miałem przed oczami widok tej dziewczyny. Zapadła mi w pamięć tak jakby była kimś ważnym w moim życiu, a przecież nawet jej nie znam. Zastanawiam się co w ogóle jej się stało? Na pewno ktoś ją uderzył, ale kto i za co? Gdybym kogoś takiego dorwał zabił bym na miejscu. Ciągle rozmyślałem o niej. Na okrągło miałem przed oczyma jej zapłakaną twarz. W uszach jej krzyk, gdy ją złapałem. Kto ją tak bardzo skrzywdził? Czyżby jej chłopak? Zabił bym tego sukinsyna. W końcu wziąłem głęboki oddech i ruszyłem do łazienki, gdzie będąc w niej rozebrałem swoje ubrania i wszedłem pod prysznic. Miałem dość. Znowu jej twarz. Zayn ogarnij się-powiedziałem na głos ocierając dłonią mokrą twarz od wody. Po owej kąpieli po prostu otarłem swoje ciało i założyłem spodnie dresowe do spania. Szybko wszedłem do pokoju i rzuciłem się na łóżko okrywając pod szyję kołdrą. Chwilę mi zajęło odpłynięcie.

**OCZAMI NINY**

Och jak dobrze, że to się już skończyło. Nie  wiem czemu tak długo odzwlekałam z powiadomieniem policji. To było moje zbawienie. Tutejsza Policja naprawdę działała szybko. Cieszyłam się, że już po wszystkim. Obiecali mi, że go zamkną i nawet jeśli zostanie przewieziony do Kanady i tak nie wyjdzie. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, w którym panował wielki chaos.
-Najpierw muszę tu posprzątać, co aż strach się bać-powiedziałam i zamknęłam dokładnie drzwi.
-O Bożę Zayn ! On widział mnie w takim stanie. A co ja mu powiem jak go spotkam? Hej. Przepraszam, że tak na ciebie wpadłam, ale uciekałam przed ojcem, który mnie bije. Uciekłam przed nim, ale on mnie znalazł tu w Londynie. To chore-pomyślałam biorąc głęboki oddech.
-Zresztą nie ma się czym przejmować. Nie wiadomo czy go spotkam-powiedziałam i z taką myślą zaczęłam sprzątać w domu, w którym ojciec zrobił niezły bałagan. Pochowałam już do szafy ubrania z ziemi. Na szczęście nie były zniszczone. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby jednak było inaczej. Obecnie nie stać mnie na nowe, bo przecież dopiero zaczęłam pracować. Poukładałam resztę rzeczy na swoje miejsce, a walizki schowałam do wielkiej garderoby. Zadowolona, że tak szybko skończyłam poszłam pod prysznic. Po cudownie orzeźwiającej kąpieli w końcu poszłam spać bez żadnego strachu, że ktoś mnie skrzywdzi. Nazajutrz o 7 obudził mnie dźwięk telefonu komórkowego, a dokładniej budzik. Otworzyłam zaspane oczy i leniwie wstałam z łózka wyłączając urządzenie. Ziewnęłam wydając dziwny odgłos z ust tak, iż się zaśmiałam. Pośpiesznie zeszłam na dół do kuchni i zajrzałam do lodówki wyciągając mleko, a z szafy płatki.
-Muszę zrobić zakupy-powiedziałam wsypując do miseczki płatki zalewając je mlekiem. Usiadłam na krzesełku i zaczęłam konsumować. Starałam się zrobić to szybko, bo przecież muszę iść do pracy. Po tym jak zjadłam włożyłam naczynie do zlewu i poszłam do łazienki. Umyłam zęby i zrobiłam delikatny makijaż. Poprawiłam swoje proste włosy, a potem już tylko ubrałam się i wyszłam z domu tym razem dokładnie sprawdzając czy dom jest zamknięty. Po około 15 minutach byłam na miejscu. Pani Laura właśnie podeszła pod kawiarnie i pokiwała mi uśmiechnięta ręką. Podbiegłam do niej jak najszybciej i pomogłam otworzyć drzwi.
Wyciągnęłam na zewnątrz szyld z naszymi proponowanymi smakołykami, a potem starłam wszystkie stoliki i wróciłam za bar czekając na klientów.
Do godziny 12:00 kręciło się sporo osób. Zamawiali to rogalika, to kawę, herbatę ciasto i wiele innych łakoci. Jest ich tak dużo, że nie ledwo zdołam policzyć.
Właśnie miałam przerwę, więc usiadłam cicho w kącie popijając gorącą czekoladę i zajadając rogala, które dała mi szefowa. Powiedziała, że codziennie mogę sobie coś brać na śniadanie nie musząc przynosić z domu. Podziękowałam grzecznie i udałam się właśnie do kąta, w którym siedzę zamyślona.
– Nina-usłyszałam po kilku minutach
-Tak proszę pani?
-Mam do ciebie wielką prośbę
-Tak? A jaką?-zapytałam odkładając śniadanie na stolik. Wiem, że nie grzecznie mówić z pełną buzią.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wiem, że może nudy, ale nie martwcie się.
To początek czegoś dobrego. Obiecuję, że w następnym rozdziale pojawi się całe One direction ;)

ZAJRZYSZ = SKOMENTUJ ;*

Rozdział 3.

Rozdział 3.

**OCZAMI  NINY**

Kiedy pchnęłam drzwi okazało się, że są otwarte. Poczułam jak serce podchodzi mi pod gardło. Zastanawiałam się kto mógł wejść do mnie do mieszkania? Przecież jestem tu nowa nikt mnie nie zna. Jak to się mogło zdarzyć? Dlaczego ja zawsze mam takiego pecha? Toczyłam ciągle jak głupia wewnętrzny monolog. Otworzyłam drzwi szerzej, jednak powoli i weszłam do środka najciszej jak umiałam. Miałam nadzieję, osoba, która tutaj jest lub była nie usłyszała mnie. Podniosłam z ziemi kij bejsbolowy, który jeszcze przed wyjściem stał w specjalnym koszu na narzędzia. Już miałam zacisnąć na nim dłonie, gdy nagle poczułam szarpnięcie i trzask. Jak się okazało trzask drzwi wejściowych. Z moich ust wydobył się krzyk, jednak nie na długo, bo czyjaś obślizgła ręka zatkała mi usta. Próbowałam się wyrwać, jednak byłam zbyt słaba. Nagle usłyszałam tak znajomy dla moich uszu głos. Wszędzie bym go poznała. Tego nie da się zapomnieć. Tak wiele bólu mi sprawił.
-Myślałaś, że tak po prostu uda ci się uciec ode mnie? Co ty w ogóle sobie myślałaś? –usłyszałam głos a potem zauważyłam, że podszedł do gniazdka i oświecił światło. W domu panował totalny nieład. Moje ubrania były rozrzucone, a walizki leżały jedna na drugiej niemal bez zamków.
-Boże jak to możliwe-pomyślałam i poczułam szarpnięcie za włosy.
-Teraz odsłonię ci usta i porozmawiamy tylko nie krzycz, bo pożałujesz-usłyszałam, a po kilku sekundach poczułam wielką ulgę, gdyż swobodnie mogłam oddychać.
-Dlaczego ode mnie uciekłaś?
-Dlaczego? Powinieneś wiedzieć-mimo strachu potrafiłam mu się odgryź. Po co pyta skoro wie dlaczego uciekłam.
-Skąd w ogóle wiesz, że tu jestem?-krzyknęłam
-Nie twój interes. Powiedziałem nie krzycz-uderzył mnie z otwartej ręki.
-To za nie posłuszeństwo-Słysząc jego słowa zakpiłam. Mylił się. Zawsze byłam posłuszna. Jedyny raz zbuntowałam się i uciekłam. Myślałam, że odpuści, jednak jak zwykle się pomyliłam.
-Jesteś moim ojcem a zachowujesz się Jakbyś mnie nie znał. Jakbym była dla ciebie nikim. Jakąś dziwką. Jestem pełnoletnia. Daj mi żyć własnym  życiem-powiedziałam i on zaczął się śmiać podchodząc do okna. Wykorzystując tą okazję jak najszybciej ruszyłam w stronę wyjścia. Udało mi się i gdy tylko przekroczyłam próg domu biegłam ile sil w nogach słysząc tylko krzyki ojca. Nie patrzyłam gdzie biegnę. W pewnym momencie wpadłam na kogoś, jednak nie upadłam Poczułam czyjeś ręce na swojej talii.
-Zostaw mnie! Zostaw nie dotykaj nigdy więcej !-krzyczałam w niebogłosy próbując się wyrwać.
-Hej spokojnie-powiedział czule znany mi głos. To był Zayn. Ten sam, którego poznałam na lodowisku.

**OCZAMI ZAYN’a**

Jak co wieczór wyszedłem na wieczorny spacer, który dotleniał mnie i powodował, że się uspokajałem. Mimo, że jestem tak związany z chłopakami czasami potrzebuje chociaż kilku minut samotności na przemyślenie kilku ważnych rzeczy, a czasami po prostu sobie pospacerować. W pewnym momencie poczułem uderzenie na swoim torsie tak, że niemal odbiłem się. Zauważyłem, że jest to jakaś dziewczyna o czekoladowych włosach. Zresztą sam nie wiem było ciemno. Po chwili usłyszałem jej krzyk i słowa, które zaczęły do mnie docierać. Domyśliłem się, że coś się stało.
-Hej spokojnie-powiedziałem czule przyglądając  jej się. Gdy uniosła swoją głowę rozpoznałem w niej dziewczynę z lodowiska. Zapewne Ninę jak dobrze pamiętam.
-Jezu Nina co ci się stało?-ujrzawszy jej policzek otworzyłem szeroko oczy. Był strasznie czerwony i widniał na nim odcisk od ręki.
-kto ci to zrobił?-nadal mówiłem nie otrzymując odpowiedzi. Byłem wkurzony. Może jej nie znalem, ale nienawidzę osób, które bija kobiety.
-To nic takiego. Proszę nie dopytuj-usłyszałem cichy szept zmieszanej dziewczyny.
-Jak to nic? A to ? To Pikuś?-zapytałam wskazując palcem na policzek.
-Proszę nie dzisiaj. Muszę zadzwonić-powiedziała i odeszła kawałek. Widziałem jak zapłakana unosi telefon do ucha i chwilę później rozmawia podając jaki adres. Wiedziałem gdzie to jest. Czyżby tam mieszkała?-zastanawiałem się. Stałem z nia jeszcze kilka minut, kiedy stwierdziła, że musi iść.
Chciałem już się odezwać, jednak poczułem wibracje w kieszeni. Wyciągnąłem telefon i zauważyłem na wyświetlaczu napis „Loczek”. Odebrałem urządzenie i przyłożyłem do ucha.
-Słucham? Tak już wracam za chwilę będę-odpowiedziałem i po rozłączeniu rozejrzałem się w poszukiwaniu dziewczyny. Jednak mimo to nie udało mi się jej znaleźć.
-Muszę jutro ja znaleźć. Wtedy pogadamy-pomyślałem i ruszyłem w swoją stronę

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I jak nie zawiodłam was? Musiałam troche akcji dać. kolejny będzie lepszy. Obiecuję ;*<33 ♥

Czekam na komentarze i pozdrawiam ;*:*:* < 333


a to tak dla oglądania Zayn’a ;**<33